Jeszcze w XVII w. rosła tu pierwotna puszcza. Miasto zawdzięcza swoją nazwę elitarnemu uzdrowisku, które powstało przez zupełny przypadek. W 1606 r. lord North odbywał konną przejażdżkę i natknął się na czynne źródło wody mineralnej o właściwościach leczniczych, zwane Chalybeate Spring. Po tym zdarzeniu do wód zaczęły przybywać królowe angielskie, a szczyty popularności osiągnęło w okresie panowania Jerzego IV. Chociaż należy do najbardziej nielubianych władców w dziejach to po dziś dzień pod koniec lipca odbywa się tutaj 5-dniowe Święta Króla Jerzego.
Warto przespacerować się uzdrowiskowo-handlową promenadą Pantiles, która składa się dwóch poziomów – Górnej i Dolnej Trasy. Można podziwiać giełdę zbożową, galerię muzyczną i Union House. w Domu Zdrojowym szklanki wody wciąż podaje osoba zatrudniona przy czerpaku. W okolicy można znaleźć wspaniałe rezydencje możnowładców, które dość często są udostępniane do zwiedzania.
Tagi: Anglia, Kent, promenada, Royal, uzdrowisko


Emitla Says:
Ciekawy artykuł
Od niedawna mieszkam w Tunbridge – faktycznie ciekawe i malownicze miasteczko… Niestety nie wiem, gdzie znajduje się Dom Zdrojowy – a z chęcią dowiedziałabym się szczegółów… Pozdrawiam.
Posted on Sierpień 19th, 2010 at 9:11 am
sabi Says:
Royal Tunbridge Wells, małe spa zbudowane wokół Chalybeate Spring, bogatego w żelazo źródła, które na początku XVII w. odkrył Dudley, dworzanin Jakuba I. Szybko stało się modne wśród arystokracji, a na początku XIX w. król Edward VII nadał mu tytuł Royal (ma do niego prawo jeszcze tylko jedno miasto w Anglii – Royal Leamington Spa). Oczywiście źródło bije do dziś, w sezonie (kwiecień-wrzesień) zdrowotną wodę podają dziewczyny w ludowych strojach. Spacerujemy promenadą Pantiles, podziwiając prześliczne domy w stylu Regencji, małe sklepiki i restauracje.
Posted on Sierpień 20th, 2010 at 10:53 pm