Prawdopodobnie na początku 2016 roku nadpodaż węgla osiągnie najwyższy poziom od przynajmniej 4 lat. Tak przynajmniej wynika z analiz agencji Bloomberg. Jest to bardzo zła wiadomość dla polskich kopalni, ponieważ ceny węgla na światowych rynkach będą jeszcze niższe, a już teraz zmagają się z dużymi problemami.

Nadpodaż węgla w przyszłym roku ma wynieść 118 mln ton metrycznych, czyli niemal 3 razy tyle ile było w 2013 roku. Wzrost zapasów tego surowca jest głównie spowodowany zmniejszeniem się popytu w Chinach, które się zmagają z spowolnieniem gospodarczym. Ponadto Państwo Środka i Indie w coraz większym stopniu wykorzystują krajowe zasoby zamiast importować. Na Zachodzie, węgiel jest coraz mniej atrakcyjny ze względu na wzrost znaczenia czystości środowiska.

Źródło: Bloomberg, światowa nadpodaż węgla

Źródło: Bloomberg, światowa nadpodaż węgla

Początek dekady nie zwiastował chudych lat dla węgla. Wręcz przeciwnie. Obserwowany był wtedy wzrost produkcji, który miał zaspokoić rosnący chiński popyt. Niemniej jednak zmiana trendu zaowocowała zamknięciami kopalni w Stanach Zjednoczonych. W Polsce tego typu kroki spotykają się z silnym oporem górników, co zmusza polskie spółki węglowe do kontynuacji nierentownych przedsięwzięć. Akcje Jastrzębskiej Spółki Węglowej oraz Bogdanki potaniały w ciągu roku o około 50%. Z kolei Kompania Węglowa, która nie jest notowana na warszawskiej giełdzie, znalazła się na skraju bankructwa. Polskie kopalnie nie są w stanie rywalizować przy niskich cenach. Ich koszty są relatywnie wysokie, ponieważ wydobywają węgiel metodą głębinową, a zagranicą dominuje metoda odkrywkowa, która jest znacznie tańsza.

Źródło: XTB notowania Jastrzębskiej Spółki Węglowej (kolor czarny) oraz Bogdanki (kolor żółty)

Źródło: XTB notowania Jastrzębskiej Spółki Węglowej (kolor czarny) oraz Bogdanki (kolor żółty)

Prognozy wskazują jednak, że nadmiar węgla może się zmniejszyć do 89 mln ton metrycznych do końca 2017 roku, ponieważ coraz więcej kopalń będzie zamykanych lub będzie ograniczać wydobycie ze względu na niskie ceny. Ponadto załamanie się rynku ropy i gazu ciągnie węgiel w dół, ponieważ musi on konkurować z tymi surowcami, jako źródło energii. Ceny węgla w porcie w Newcastle w Australii, który są światowym benchmarkiem, zmalały do 53,23 dolarów za tonę metryczną, co oznacza spadek o 14% w stosunku do początku tego roku.