Wynajmę piersi do reklamy! I pupę też!
Cokolwiek by na siebie włożyła, faceci i tak zaglądają jej w dekolt. – Moje piersi to idealne miejsce na… reklamę – uśmiecha się Katarzyna Niedzielska (21 l.) z Wrocławia. Dziewczyna zamierza oddać biust firmom, które chciałyby wypromować na nim swoje produkty. – A może woleliby pupę? Tam też jest sporo miejsca – twierdzi.
Oto dowód, że zarabianie własnym ciałem nie musi być wstydliwe ani niemoralne.
Umieszczanie reklam na różnych częściach ciała to nowy, dynamiczny trend w marketingu. Wystarczy popatrzeć na transmisje sportowe. Coraz częściej widać na nich np. bokserów z pomalowanymi plecami.
Firmy, które chcą się zareklamować w niecodzienny sposób, wynajmują nawet nagusów, którzy na moment przerywają swoim wtargnięciem mecze piłkarskie.
Kasia ma kształty, których zazdroszczą jej koleżanki. A faceci nie są w stanie oderwać od nich oczu. Czemu więc nie wykorzystać tego i trochę przy tym nie zarobić? Co można reklamować na piersiach?
Na pewno rzeczy, które najchętniej kupują mężczyźni – piwo, sprzęt sportowy czy auta. Reklama powinna być trwała, więc napisy na piersiach należałoby wytatuować. – Nie na stałe oczywiście, można do tego użyć henny – twierdzi Katarzyna.
















KrzyMies:
Jak tylko firmę założę – od razu się zgłoszę!
Brawo za odwagę i oryginalność!
Powodzenia!!!
Luty 12th, 2012 o godzinie 01:21