Aula wykładowa na uczelniUniwersytet w Oksfordzie koryguje swą politykę rekrutacyjną, chcąc przyciągnąć więcej zdolnych uczniów ze słabszych szkół. Po raz pierwszy profesorowie dostaną szczegółowe informacje pozwalające im ocenić jakość szkoły, zanim przydzielą miejsca kandydatom.

W nowym formularzu aplikacyjnym, który został już rozesłany do szkół, prosi się o podanie procentu uczniów, którzy dostali co najmniej trzy najlepsze oceny na egzaminie A level (egzamin zdawany z kilku przedmiotów na zaawansowanym poziomie po jedno- lub dwuletniej nauce przez uczniów, którzy zdali wcześniej egzamin gimnazjalny – przyp. Oksford), a także tych, którzy dostali się na uniwersytet. Jest to pierwszy przypadek, gdy uczelnia aż tak szczegółowo pyta o skuteczność dydaktyczną szkoły.

Celem jest odróżnienie uczniów, którzy uzyskali najlepsze stopnie w dobrych państwowych szkołach, gdzie mieli duże wsparcie ze strony nauczycieli, małe klasy i przeszli instruktaż uczący skutecznego składania podania, od tych, którzy taki sam poziom osiągnęli bez podobnych przewag.

Jest to przejaw szerszej tendencji wśród uniwersytetów do wybierania „świetnie rokujących” uczniów pochodzących z uboższych rodzin.

Pochodzenia nie sprawdzamy

Wprowadzając te zmiany profesorowie Oksfordu odrzucili zapowiadany na początku tego roku kontrowersyjny plan przewidujący sprawdzanie pochodzenia studentów na licencjacie poprzez pytanie ich o to, czy ich rodzice studiowali na uniwersytecie.

Oksfordzki dyrektor ds. rekrutacji studentów na licencjacie Mike Micholson uważa, ze odpowiedź na to pytanie dostarczała „nieweryfikowalnej” informacji, która nie byłaby pomocna przy naborze studentów. Gdyby odpowiedzieli na nie pozytywnie, mogło to oznaczać, że ich przodkowie studiowali od 50 pokoleń lub też że jedno z rodziców jest absolwentem uniwersytetu otwartego. – Nie mogliśmy dokonywać wyboru na podstawie tego, czy uczeń odpowie „tak” czy „nie”. Zależało nam na kontekście edukacyjnym, a nie osobistym.

Nowy formularz opatrzono wskazówkami, by osoba udzielająca referencji napisała, czy uczniowie korzystali z dodatkowej pomocy przy ubieganiu się o przyjęcie na uczelnię, czy w szkole jest duża rotacja nauczycieli i jaki procent uczniów dostawał darmowe posiłki. Informacje te mają służyć określeniu poziomu szkoły.

Nicholson twierdzi, że Oksford ma „obowiązek” wyszukiwania najlepszych uczniów bez względu na ich pochodzenie, a nowa informacja w formularzu aplikacyjnym może być w tym pomocna. – Bardzo trudno zmierzyć potencjał uczniów – mówi. – Nam chodzi nie tylko o to, by poznać ich obecny poziom, lecz także oszacować ewentualny rozwój w ciągu trzech lat. Uczeń mogący liczyć w swym środowisku na mocne wsparcie będzie dobrze przygotowany. Jeśli ma mniejsze wsparcie, musimy to brać pod uwagę.

Nicholson podkreślił, że Oxford otrzymuje co roku prawe 14 tysięcy podań o przyjęcie, wszystkie od uczniów z samymi najwyższymi ocenami. A miejsc jest tylko 3500.

źródło: www.oksford.co.uk