W sytuacji, kiedy coraz trudniej jest znaleźć pracę po studiach, rozwiązaniem staje się własny biznes w internecie. Liczba „milionerów z eBaya” tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy zwiększyła się dwukrotnie.

Dla wielu absolwentów koniec wakacji oznacza początek żmudnych poszukiwań zatrudnienia, które w obliczu ponurych prognoz dotyczących sytuacji na rynku pracy mogą okazać się wyjątkowo trudne.

Szczególnie pesymistyczne są wyniki badań przeprowadzanych dwa razy do roku przez Association of Graduate Recruiters i uznawanych za barometr możliwości zatrudnienia dla absolwentów studiów wyższych. Na początku tego roku autorzy sondażu prognozowali 6,9 procentowy spadek (w stosunku do zeszłego roku) liczby dostępnych miejsc pracy.

Co zatem powinien zrobić absolwent uniwersytetu? Jedną z coraz bardziej popularnych opcji jest praca na własny rachunek, czyli rozpoczęcie działalności gospodarczej. Jak donosi prasa, liczba osób, które osiągają milion funtów obrotu z handlu na eBayu w ciągu ostatnich 12 miesięcy zwiększyła się dwukrotnie. Oznacza to, że coraz więcej ludzi wybiera karierę na internetowym rynku pracy.

Paradoksalnie, recesja jest jedną z najlepszych rzeczy, jaka mogła przytrafić się absolwentom wyższych uczelni – dowodzi Rob Cross, autor książki „Grad Expectations”: – Młodzi ludzie zyskali szansę, by dowiedzieć się, kim są i co naprawdę chcą robić – mówi. – A dostępne dziś technologie stwarzają większe niż kiedykolwiek możliwości.

Przy odrobinie wyobraźni brak wykształcenia handlowego nie powinien być przeszkodą na drodze do sukcesu. 29-letni Tayyab Akhlaq jest absolwentem informatyki i elektroniki Uniwersytetu Manchester Metropolitan. Po studiach zatrudnił się w dziale pomocy technicznej firmy Carillion. Jak sam przyznaje, lubił swoją pracę i miał poczucie, że daje mu ona możliwości rozwoju. Co zatem sprawiło, że sześć lat później został dyrektorem My1stwish, internetowej firmy sprzedającej ubrania, buty i dodatki, z rocznym obrotem 1,5 miliona funtów?

Akhlaq mówi, że pomysł pojawił się już podczas pracy w Carillion, kiedy przyjaciel poprosił go o sprzedanie kilku rzeczy na eBayu. – Zaskoczyło mnie, że jest to takie proste. Zacząłem więc szukać dostawców i sprzedawać w sieci buty, ponieważ kiedyś ich sprzedażą trudnił się mój ojciec. Nawet nie zauważyłem, kiedy dwie, trzy pary dziennie zamieniły się w 200–300 par.

Marzenia o karierze inżyniera Akhlaq porzucił już dawno. Teraz zajmuje się rozbudową swojej witryny, która ma się stać „internetowym domem towarowym” sprzedającym wszystko, od DVD po szkła kontaktowe. Tajemnica jego sukcesu, jak sam twierdzi, polega na tym, że jest otwarty na zmiany i szybko reaguje na nowe trendy i rozwiązania.

– Specjalistyczna firma eSellerPro zaproponowała mi kilka nowatorskich rozwiązań na końcowym etapie sprzedaży. Teraz mogę sprzedawać produkty w kilku sklepach internetowych i jednocześnie sam mam czas na inne sprawy –mówi Akhlaq.

– Handlowcy, którzy odnoszą największe sukcesy, działają na wielu polach; eBay to tylko przedszkole – mówi Dan Wilson, autor książki „Make Serious Money on eBay”. Jego zdaniem, eBay jest dobry na sam początek, ale celem, do którego powinno się dążyć, jest własna witryna.

Tym, którzy poważnie rozważają karierę internetowego handlowca, Wilson zaleca myślenie perspektywiczne. Radzi, by już teraz zastanowili się, jakie produkty będą się dobrze sprzedawać w związku ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia. – Najlepiej skoncentrować się na towarach, które łatwo zdobyć, albo zająć się sprzedażą czegoś, na czym się dobrze znamy – mówi.

Przede wszystkim, jak twierdzi Cross, jest to kariera dla ludzi z fantazją: – W końcu co ma do stracenia człowiek bez pracy?