Rekomendacja „T”, której przepisy mają być wdrożone do końca 2010 roku, nie ograniczy akcji kredytowej – poinformował Stanisław Kluza, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego.

„Rekomendacja T nie doprowadzi do zmiany równowagi makroekonomicznej, która podrożyłaby koszt pieniądza lub zmniejszyłaby jego dostępność. Rekomendacja nie ograniczy kredytów w ogóle, tylko zmniejszy wartość »złych« kredytów” – powiedział Kluza.

„Banki, które mają w portfelu mniej kredytów zagrożonych, są bardziej efektywne, co pozwala im zaoferować kredytobiorcom niższą marżę. Z punktu widzenia norm ostrożnościowych lepsza jakość portfela kredytowego da bankom większy bufor do prowadzenia aktywnej akcji kredytowej” – dodał.

Zdaniem przewodniczącego przeciętny klient banku nie odczuje wejście w życie przepisów nowej rekomendacji. Kluza ocenia jednak, że banki, deweloperzy i pośrednicy mogą marketingowo wykorzystywać Rekomendację T do zwiększenia zainteresowania kredytem.

„Tak jak przy wprowadzaniu Rekomendacji S, banki, deweloperzy i pośrednicy postarają się marketingowo wykorzystać Rekomendację T do zwiększenia zainteresowania kredytem pod hasłem »później będzie gorzej«. Może to doprowadzić do przejściowej podwyżki cen nieruchomości. Przestrzegałbym przed uleganiem takiej presji” – powiedział Kluza.

Według wcześniejszych informacji rekomendacja będzie prawdopodobnie omawiana przez KNF w styczniu. KNF planuje, że jej wdrażanie zakończy się do końca 2010 roku.

Zgodnie z projektem rekomendacji maksymalny poziom wydatków związanych z obsługą zobowiązań do dochodów klienta indywidualnego nie powinien być wyższy niż 50 proc. w przypadku osób o dochodach nieprzekraczających przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Dla klientów zamożniejszych ten limit będzie wyższy.

Z kolei maksymalna wartość kredytu hipotecznego udzielonego na okres ponad 5 lat nie będzie mogła przekroczyć 80 proc. wartości nieruchomości.

źródło: PAP