3
September , 2010
Friday

NaszeWyspy.co.uk

Polacy w Anglii, Szkocji, Walii i Irlandii

Styczeń, 2010

Zabieg modelowania i powiększania piersi bez silikonu

24 stycznia 2010 Tagi: , , ,

Piersi bez silikonuKobiety dzielą się na niezadowolone z kształtu swoich i takie, które się do tego nie przyznają. Jest w tej opinii trochę przesady. Trudno jednak znaleźć kobietę, która nie chciałaby w sobie nic zmienić. Zdaniem wielu z nich ideałem byłoby pozbycie się nadmiaru tkanki tłuszczowej z pewnych części ciała, by inne jednocześnie uwydatnić lub wymodelować – zwłaszcza .

Choć do niedawna taki wymarzony zabieg istniał tylko w teorii, obecnie – dzięki rozwojowi medycyny estetycznej – jest możliwy. Wszystko za sprawą najnowszej metody transferu tkanki tłuszczowej realizowanego przy użyciu rewolucyjnego urządzenia Body Jet. Służy ono do usuwania nadmiaru tkanki tłuszczowej z wybranych części ciała oraz przeszczepu tak pozyskanej tkanki w inne miejsca – najczęściej w celu powiększenia i zmiany kształtu .

„Unikalność urządzenia Body Jet® bierze się z połączenia zdolności usuwania tłuszczu i modelowania sylwetki innowacyjną metodą WAL (water-jet assisted liposuction), która polega na wypłukiwaniu tkanki tłuszczowej specjalnym roztworem wodnym z procedurą BEAULI” – mówi Mariusz Szydłowski z firmy Look Med Device (wyłączny przedstawiciel firmy Human Med w Polsce – producenta urządzenia Body Jet). Technologia Body Jet wraz z procedurą BEAULI dotarła już do polskich klinik estetycznych. Informacje o tym, gdzie wykonywane są takie zabiegi można znaleźć na stronie www.mybodyjet.pl.

Piersi bez silikonuBEAULI to skrót od angielskiego Breast Augmentation by Lipotransfer, co w tłumaczeniu oznacza powiększenie z zastosowaniem lipotransferu, czyli przenoszenia autogennej tkanki tłuszczowej. „Procedura BEAULI w połączeniu z metodą WAL pozwala na uzyskiwane nieuszkodzonych komórek tłuszczowych, które mogą być wykorzystane do reimplantacji czyli na przykład do zabiegów powiększania ” – potwierdza Artur Broma, lekarz specjalizujący się w chirurgii plastycznej. „Body Jet® to jedyna metoda, która pozwala na pozyskanie tkanki tłuszczowej o niezniszczonej strukturze i najwyższej jakości. Materiał ten daje większą gwarancję na utrzymanie się wypełnienia w modelowanych obszarach, co było dotychczas problemem przy zastosowaniu innych sposobów pozyskiwania tkanki tłuszczowej” – dodaje dr Artur Broma.

Proces przemieszczania tkanki tłuszczowej wykonywany jest podczas jednej sesji – do modelowania wykorzystywany jest tłuszcz pacjentki pobrany z jej ciała. Zdaniem specjalistów to najlepszy, bo naturalny materiał wypełniający. Tłuszcz może być odessany z dowolnej części ciała – na przykład z ud, pośladków czy brzucha. Podczas jednego zabiegu transplantacji można uzyskać efekt powiększenia co najmniej o jeden rozmiar. Tak wymodelowane nigdy nie będą wyglądać jak sztucznie podniesione, nieproporcjonalnie powiększone, a skóra nienaturalnie rozciągnięta. Cały zabieg odsysania i reimplantacji wykonywany jest w znieczuleniu miejscowym i toczy się według zasady walk-in-walk-out. Pacjentki nie wymagają hospitalizacji. Ich samopoczucie w trakcie i po zabiegu jest bardzo dobre i mogą one zaraz po wizycie w klinice bez obaw wrócić do domu oraz swoich codziennych zajęć. Zabiegowi mogą poddać się głównie te kobiety, które mają coś do stracenia, czyli borykają się z mniejszym lub większym problemem nadmiaru tłuszczu.

BEAULI to dobre rozwiązanie nie tylko dla tych kobiet, które pragną zwiększyć rozmiar biustu czy skorygować kształt ze względów estetycznych. „Procedura ta jest doskonałym sposobem uzupełniania ubytków i poprawiania asymetrii , a także ich wypełniania w przypadku, gdy pacjentka nie toleruje implantów silikonowych i zachodzi konieczność ich usunięcia. Procedurę tę można także z powodzeniem stosować po zabiegach mastektomii czy wycięcia guzków” – mówi dr. Klaus Ueberreiter, z Asklepios Klinik Birkenwerder w Berlinie dla magazynu Hydro Surgery News, Volume 4/September 2009.

Materiał do wypełnienia pobierany jest metodą bezbolesnego odsysania tkanki tłuszczowej wspomaganego strumieniem wodnym WAL (water-jet assisted liposuction) i transportowany natychmiast po pobraniu do lipokolektora (specjalnego systemu zbierającego tkankę tłuszczową). Jego zadaniem jest filtracja i ochrona komórek odpowiednich do przeszczepu, które są następnie wprowadzane w strukturę . Wyizolowany materiał zawiera zarówno dojrzałe komórki tłuszczowe – adipocyty, jak również preadipocyty, czyli komórki macierzyste, z których rozwijają się nowe adipocyty. Dzięki temu przeszczepiony materiał staje się po prostu częścią , a zmiany takie są trwałe w przeciwieństwie do syntetycznych wypełniaczy, które z czasem ulegają wchłonięciu.

Pozyskany w takim procesie odsysania tłuszcz jest zatem najbardziej naturalnym i bezpiecznym wypełniaczem. Nareszcie pojawiło się rozwiązanie estetyczne, które pozwala na przykład jednocześnie wysmuklić uda i powiększyć . Dzięki BEAULI na nielubiane do tej pory krągłości kobiety mogą spojrzeć z zupełnie nowej perspektywy, a nawet polubić własny tłuszcz, który do tej pory zniekształcał sylwetkę.

Warto przeczytać

Najsroższa od 30 lat zima może zaszkodzić gospodarce

11 stycznia 2010 Tagi: , , ,

Najsroższa od 30 lat zima w Wielkiej Brytanii, gdzie temperatury dochodzą do minus 21 stopni C i występują silne opady śniegu, spowodowała zakłócenia w transporcie na terenie całego kraju, co negatywnie wpływa na stan dotkniętych kryzysem światowym przedsiębiorstw.

Według szacunków Forum Prywatnego Biznesu, jeśli taka aura utrzyma się do połowy stycznia, co zakłada Instytut Meteorologiczny, koszty absencji pracowników i związany z nią spadek produkcji mogą osiągnąć dziennie 450 mln funtów (717,8 mln dolarów).

Jednak analitycy uważają, że w okresie długofalowym gospodarka może nadgonić zimowe straty. Podawane są tu przykłady najgorszej od 200 lat pogody, w lutym 1963 roku, gdy nie miała ona faktycznie znaczącego wpływu na Produkt Krajowy Brutto za I kwartał owego roku.

Choć wówczas produkcja spadła w tym okresie o 2,5 procent, a budownictwo ograniczone zostało o 16 procent, większe wydatki na ogrzewanie sprawiły, że ogólny wpływ na PKB nie był duży.

Fakt, że na obecną falę zimna nałożyła się recesja, może nawet złagodzić negatywne efekty spadku produkcji, gdyż obecnie bardzo mało przedsiębiorstw pracuje na pełnych obrotach – uważa dyrektor Centrum Gospodarki i Badań Biznesowych (CEBR) Douglas McWilliams.

Nie wyklucza on jednak, że z powodu fatalnych warunków pogodowych może dojść do krachu wielu firm, nawet do dwóch tysięcy, zwłaszcza w sektorze handlu detalicznego, a także transportu. Choć wiele półek sklepowych zostało ogołoconych z ciepłej odzieży i kupowanej w panice żywności, handlowcy skarżą się, że ludzie siedzą w domach i omijają w zasadzie dzielnice handlowe, co spowodowało znaczny spadek obrotów.

Warto przeczytać

Polacy zaatakowani nożami w pubie

11 stycznia 2010 Tagi: , , , ,

Trzech ów zostało zaatakowanych w pubie na terenie londyńskiej dzielnicy Wimbledon. Dwóch mężczyzn wielokrotnie ugodzonych nożem przebywa w szpitalu. Ich stan jest stabilny.

Do bójki doszło w niedzielę w pubie Grove Tavern przy ulicy Kingston Road. Około godziny 12.30 dwójka polskich 20-latków została zaatakowana przez grupę sześciu lub ośmiu osób. Napastnicy jako broni użyli butelek i krzeseł. Zdaniem policji na krótko przed atakiem pomiędzy grupą i Polakami miało dojść do konfrontacji.

Jedna z ofiar otrzymała siedem ciosów nożem. Mężczyzna ma rany kłute na plecach, przebite płuco i rany na głowie. nadal przebywa w szpitalu, jednak jego stan jest stabilny. Drugi z pobitych mężczyzn po opatrzeniu ran został odesłany do domu.

W trakcie bijatyki poszkodowany został przypadkowo 53-latek, również . Mężczyzna trzykrotnie raniony został w plecy, raz w nogę. Również u niego lekarze podejrzewają przebite płuco. W poniedziałek wciąż jeszcze przebywała w szpitalu w stabilne kondycji.

Wkrótce po ataku napastnicy uciekli z pubu. Jeden z poszukiwanych przez policję mężczyzn jest biały, ma około 20 lat, jest wysoki i nosi czarną kurtkę.

– Pub znajduje się naprzeciwko stacji metra South Wimbledon, przy jednej z głównych ulic. Osoby, które opuszczały w tym czasie stację, mogły zauważyć kilku młodych ludzi wychodzących z Grove Tawern. Jeśli tak, prosimy o kontakt – powiedział Detective Chief Inspector Sean Wanless z wydziału śledczego Wimbledon Police.

Około godz. 18 na posterunek policji zgłosił się mężczyzna, który natychmiast został aresztowany w związku ze sprawą.

Warto przeczytać

Rekordowe zarobki polskich lekarzy!

9 stycznia 2010 Tagi: , , ,

Miliard dolarów. Co najmniej tyle inwestują koncerny farmaceutyczne w Polsce, przeprowadzając badania kliniczne leków. W grę mogą wchodzić jednak sumy znacznie większe – przyznaje dr Wojciech Masełbas, przewodniczący Stowarzyszenia na rzecz Dobrej Praktyki Badań Klinicznych, w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Znaczną część tej sumy stanowią honoraria lekarzy. Lekarz rodzinny za zaszczepienie jednego pacjenta testowana szczepionką przeciwko grypie otrzymuje od firmy zwykle ponad 100 euro. Profesor w renomowanej klinice za długotrwałe i skomplikowane badanie kliniczne dostaje nawet 10 tys. euro za pacjenta. Rekordowe honoraria polskich profesorów otrzymywane od koncernów wynoszą ponad milion złotych rocznie.

Na badaniach klinicznych zarabiają lekarze-badacze, ale nie publiczne szpitale, w których są one przeprowadzane. Zdarzają się wypadki, w których szpital – przynajmniej oficjalnie – nie ma pojęcia, iż takie badanie się w nim odbyło.

Warto przeczytać

Ile zarabiają na poprawianiu urody?

Osoby pracujące w profesjach związanych z pielęgnowaniem urody mogą dziś nieźle zarobić. Fryzjerzy, kosmetyczki, chirurdzy plastyczni, mają teraz złote czasy. Szczególnie w okresie karnawałowym klienci szturmują ich gabinety.

Ile zarabiają pracownicy specjalizujący się w upiększaniu? Wszystko zależy od renomy, nazwiska np. chirurga plastycznego (chociaż moda i znane nazwisko nie zawsze idą w parze z najwyższą jakością usług), ale też tego, gdzie salon lub gabinet się znajduje. fryzjera w Warszawie mogą być nawet o 50% wyższe niż np. w Gdańsku.

Pensja chirurga plastycznego

10 – 15 tys. złotych miesięcznie – na takie , po odjęciu wszystkich kosztów, może śmiało liczyć chirurg plastyczny pracujący w sferze niepublicznej. Ale dochody niektórych właścicieli dużych przychodni mogą osiągać nawet i wielokrotność tej sumy.

Zależy to od wielu czynników. Między innymi od rozmachu prowadzonej działalności.
- Szeroka oferta przekłada się na liczbę klientów, a ta z kolei na wysokość przychodów – tłumaczy gdański specjalista chirurgii plastycznej, dr med. Jerzy Jankau. – Ważny jest też region kraju. Poza tym – skala inwestycji, do których należy zaliczyć wydatki na wciąż unowocześniany sprzęt czy na wyjazdy naukowe. Te ostatnie mają niebagatelne znaczenie. W tej branży trzeba być czujnym, nie dać się wyprzedzić konkurencji. Od dochodów trzeba też odjąć ubezpieczenie od lekarskiej pomyłki, która, jeśli się zdarzy, może kosztować drogo.

Specjaliści w tym fachu przyznają, że im samym zdarza się czerpać dane z Internetu, by dowiedzieć się, ile koledzy liczą za usługę. Z tym bowiem bywa różnie, chociaż dla przeciętnego Polaka na pewno nie tanio. Korekta odstających uszu – 2,5 tys., powiększenie biustu – ponad 10 tys., powiększenie penisa – 4,5 tys. zł. Takie sumy w cennikach gabinetów chirurgii plastycznej nie są niczym wyjątkowym.

- Moi klienci? Kobiety i mężczyźni, młodzi i emeryci – mówi Jerzy Jankau. – Dzieci rzadziej, bo one są objęte dobrze zorganizowaną opieką NFZ. No, chyba że dziecko bardzo cierpi np. z powodu odstających uszu, a rodziców stać na rezygnację z czekania w kolejce do państwowej przychodni. Co może niepokoić? Duża ilość otyłych nastolatków.

Cudzoziemcy płacą za pośladki i nosy

Jeśli ktoś rozkręca działalność na dużą skalę, musi zatrudnić specjalistów, którzy podołają zadaniom. Zarabia naprawdę spore pieniądze, ale rosną też jego koszty. Powinien też liczyć się z tym, że prowadzenie firmy pochłonie go całkowicie. To zajęcie dla kogoś z dobrym rozeznaniem ekonomicznym. Bez niego sobie nie poradzi. Ci, którzy „poszli na swoje”, zarabiają znacznie lepiej niż lekarze zatrudnieni w sferze budżetowej. Pogłoski o ich dochodach często są jednak przesadzone. To nie Floryda, ani nawet nie Europa Zachodnia. Zabieg, który w Polsce kosztuje 5 tys. zł, tam również 5 tys. – tyle, że euro. Powiększenie lub pomniejszenie biustu, korekta „obwisłych” powiek, liposukcja, czyli odsysanie tłuszczu – wszystko u nas jest tańsze. Mimo że technologicznie polskie gabinety zapóźnione nie są.

Dlatego klienci zza zachodniej granicy jadą do Polski. Tłumów nie ma, ale jest to zauważalna tendencja. Przybysze z zagranicy zatrzymują się najczęściej tuż za Odrą. Wpływa to na podniesienie cen w zachodniej części kraju. Im dalej w głąb Polski, tym taniej. Naturalnie oprócz Warszawy, gdzie ceny są najwyższe. Chociaż to też nie reguła. W cennikach firm krajowych można bez trudu znaleźć oferty droższe niż w stolicy.

Fryzjer: liczy się nazwisko i… orientacja seksualna

Na dobre , chociaż oczywiście nieporównywalne do tych, które otrzymują chirurdzy, mogą też liczyć fryzjerzy. W Gdańsku, właścicielka salonu w jednej z dzielnic, zarabia miesięcznie ok. 1,5 tys. zł na rękę. W centrum miasta, pracownica (w salonie, oprócz niej, pracuje 6 fryzjerów) zarabia netto miesięcznie 2,5 tys. zł, do tego około 500 zł z napiwków. W Warszawie te sumy są jeszcze większe. Modny fryzjer, u którego czesze się np. gwiazda show biznesu, może miesięcznie zarobić ok. 10-15 tys. zł netto (przyjmuje co drugi dzień tylko jedną osobę).

- I to mnie właśnie denerwuje. Ja pracuję jak przy taśmie produkcyjnej, dziennie mam nawet 10-15 osób i zarabiam dużo mniej niż taki modny fryzjer. W tej branży liczy się nazwisko, a właściwie nazwisko gwiazdy, którą odwiedza ów fryzjer. Ostatnio zauważyłam też, że liczy się orientacja seksualna fryzjera. Jest jakieś przeświadczenie, że fryzjer – gej lepiej strzyże i czesze. Kobiety wolą chodzić do gejów i płacić im więcej niż w innych salonach – mówi Dagmara Danił, fryzjerka, pracuje w jednym z warszawskich salonów. Zarabia miesięcznie 2,5 tys. zł na rękę.

Kosmetyczka, dermatolog, chemik

Specjaliści od rekrutacji twierdzą, że zawody związane z urodą są bardzo przyszłościowe. Warto uczyć się w tym kierunku, by potem nie mieć kłopotów ze znalezieniem zatrudnienia. Obecnie kosmetyczka z 2-letnim doświadczeniem, która pracuje w salonach i wykonuje proste zabiegi (oczyszczanie skóry twarzy, depilacja przy pomocy kremów lub wosków), zarabia ok. 2,5 tys. zł. rosną proporcjonalnie do nabywanych umiejętności związanych z pielęgnowaniem urody (asystentka w salonie, w którym wykonuje się depilacje laserowe zarabia już od 2,5 do 3 tys. zł netto).

- To ogromny rynek i bardzo się rozwija. Specjalista w tej dziedzinie, np. po studiach kosmetologicznych może liczyć na ok. 5 tys. zł netto już na początku kariery zawodowej. Rozchwytywani są dermatolodzy, nawet farmaceuci, którzy mogliby pracować lub współpracować z salonami piękności. Gdy w salonie wykonywane są poważniejsze zabiegi, z użyciem silnych środków chemicznych lub urządzeń laserowych, to lekarz – dermatolog musi być w nim obecny. To on wykonuje tego typu zabiegi. I cóż, w salonie dermatolog zarabia dwa razy więcej niż w publicznej przychodni. Sama namawiałam farmaceutkę, która pracowała w aptece, żeby przeszła do jednego z salonów odnowy biologicznej. Proponowałam jej 6 tys. zł netto, w aptece miała prawie 4 tys. zł – opowiada Joanna Pogórska, doradca personalny, psycholog biznesu, pośredniczy w rekrutacji m.in. dermatologów i kosmetyczek.

Jarosław Kurek
Krzysztof Winnicki
źródło: wp.pl

w „upiększających” branżach

2,5 tys. zł – kosmetyczka w salonie w Gdańsku, jest po prywatnym, dwuletnim studium, pracuje od 3 lat w zawodzie,
12 tys. zł – lekarz, dermatolog, pracuje w Gdańsku, w trzech salonach piękności,
7 tys. zł – kosmetyczka, jest po prywatnych studiach z wizażu (licencjat), pracuje w Poznaniu,
15 tys. zł – chirurg plastyczny, jest zatrudniony w prywatnej klinice w Wrocławiu,
7 tys. zł – fryzjer, pracuje w salonie w Warszawie, przyjmuje codziennie 3-4 klientów,
2,5 tys. zł – fryzjerka, pracuje w salonie w Gdańsku, przyjmuje codziennie 10-12 klientów, strzyże i czesze też w mieszkaniach klientów – pracuje na własny rachunek, na czarno (miesięcznie zarabia dodatkowo ok. 2 tys. zł netto)

* o pytaliśmy podczas rozmów telefonicznych w dniach 5-7 stycznia 2010 r.

Warto przeczytać

Kobieta z Londynu chciała zgłosić gwałt. Trafiła do aresztu

9 stycznia 2010 Tagi: , , , ,

23-letnia Brytyjka, która na posterunku policji w Dubaju zgłosiła, że została zgwałcona, trafiła do aresztu za odbywanie pozamałżeńskich stosunków seksualnych.

Kobieta, która jest pochodzącą z Pakistanu muzułmanką, świętowała w Dubaju zaręczyny ze swoim 44-letnim partnerem. Miała zostać zaatakowana w hotelu, w którym mieszkała, przez pochodzącego z Syrii kelnera.

Kiedy zgłosiła się na policję, by zgłosić , funkcjonariusze aresztowali ją za picie alkoholu poza wyznaczonymi do tego miejscami oraz uprawianie seksu pozamałżeńskiego. Jej narzeczony został oskarżony o to samo.

Para z Londynu została wypuszczona za kaucją. Skonfiskowano im paszporty, by nie opuścili Dubaju w czasie oczekiwania na proces. Grozi im sześć lat więzienia.

Napastnik również został oskarżony o odbycie „nielegalnego stosunku seksualnego”.

Warto przeczytać

Śnieg paraliżuje Europę, Stany Zjednoczone i Chiny

9 stycznia 2010 Tagi: , ,

W wielu krajach europejskich panowały dziś trudne zimowe warunki. We Francji śnieżyce utrudniały ruch drogowy i kolejowy. W Wielkiej Brytanii sięgał minus 21 stopni C. W Holandii po raz pierwszy od 1997 roku myśli się o maratonie na łyżwach, a w Szwajcarii obfite opady śniegu, zablokowały dwa główne tunele przez Alpy.

Także na zachodzie i południu USA panuje syberyjska pogoda a nad Chiny nadciąga fala mrozów.

W Wielkiej Brytanii najzimniej było w piątek w północnej Szkocji – minus 21,1 stopnia C. W Irlandii Północnej termometry pokazywały minus 11 stopni, w Anglii, koło Manchesteru, było minus 16,4 stopnia, w Walii minus 14,5 stopnia. W całym kraju z powodu mrozu i nieprzejezdnych dróg zamknięte są tysiące szkół. Znacznie wzrosło zużycie gazu ziemnego.

Tysiące domów w południowej Anglii pozostają też bez prądu, ponieważ łamiące się pod ciężarem śniegu drzewa pozrywały linie energetyczne. Występują znaczne opóźnienia w komunikacji kolejowej i lotniczej. Prognozy mówią, że ostra zima utrzyma się w Wielkiej Brytanii jeszcze co najmniej przez tydzień.

Obfite opady śniegu spowodowały poważne utrudnienia w ruchu drogowym na znacznych obszarach Francji. Idący od północy „śnieżny walec” dotarł do wybrzeża Morza Śródziemnego, przy czym w rejonie Marsylii śnieg zmienił się już w deszcz. Stan pogotowia śniegowego utrzymano w około 40 departamentach. Zamknięto wiele autostrad oraz wprowadzono ograniczenia w ruchu ciężarówek. W niektórych miejscowościach pozamykano szkoły, ponieważ szkolne autobusy nie mogły dowieźć dzieci na zajęcia.

Zimowe warunki spowodowały przejściowe przerwy w dostawie prądu. W okolicach Arles na południu Francji pozbawionych elektryczności było w ciągu dnia kilkanaście tysięcy mieszkańców.

Śnieg zmusił krajowe superszybkie pociągi TGV do zmniejszenia prędkości z około 300 km na godzinę do 220 km. Spowodowało to duże opóźnienia, dochodzące do dwóch, czy nawet trzech godzin.

Zimowe warunki, panujące również w Anglii sprawiły, że znacznie ograniczono komunikację kolejową pod kanałem La Manche. Eurostar odwołał wszystkie poranne i wieczorne pociągi Londyn-Paryż i Londyn-Bruksela.

Surowa zima nie odpuszcza w Holandii, więc coraz więcej mieszkańców tego pełnego zbiorników wodnych kraju „przesiada się” z rowerów na łyżwy. Jest nadzieja, że w tym roku po raz pierwszy od 1997 roku uda się zorganizować Elfstedentocht – najtrudniejszy łyżwiarski maraton na świecie.

Obfite opady śniegu w Szwajcarii zablokowały przejazd ciężarówek przez tunele św. Gotarda i św. Bernarda – dwie główne osie komunikacyjne przez Alpy szwajcarskie.

Również na środkowym zachodzie i na południu USA od czwartku wzbiera fala arktycznego zimna. Synoptycy przewidują, że w stanach Iowa, Dakota Południowa i Dakota Północna temperatura może spaść w najbliższych dniach nawet do minus 30-40 stopni Celsjusza. Spodziewane są dalsze opady śniegu.

Wyjątkowo surowa zima nęka w tym roku stany zwykle ciepłego południa. W Teksasie i na Florydzie w wielu regionach temperatura spadła poniżej zera. W południowych stanach w zimie temperatura nie spada zwykle poniżej 10 stopni C i wiele domów nie jest przygotowanych na mroźną pogodę. Na Florydzie zagrożone są zbiory pomarańczy i truskawek. Hodowcy truskawek polewają je wodą, aby wytworzyć warstwę lodu chroniącą je przed zniszczeniem.

Także nad Chiny nadciąga kolejna fala mrozów, która sprawi, że burze śnieżne mogą dotrzeć nawet do regionów położonych na południe od rzeki Jangcy, co nie zdarza się często. Od początku tygodnia w Chinach zanotowano rekordowe opady śniegu. Jest też bardzo mroźno. Zużycie energii wzrosło tak gwałtownie, że w niektórych regionach wprowadzono racjonowanie prądu. Jedną z konsekwencji surowej zimy jest znaczny wzrost cen warzyw; w Wuhanie w środkowych Chinach warzywa zdrożały o ok. 30 proc. Rolnicy skarżą się, że zimowe warunki utrudniają uprawy cieplarniane.

Warto przeczytać

Bunt imigrantów. Ranni, spalone samochody, próby linczu

9 stycznia 2010 Tagi: , ,

37 rannych, w tym 18 policjantów – taki jest bilans gwałtownych zamieszek w miasteczku Rosario, w Kalabrii na południu Włoch, gdzie trwają starcia między setkami imigrantów z krajów Trzeciego Świata a miejscową ludnością. Coraz liczniejsze siły policyjne starają się opanować kompletny chaos i zamieszki.

Afrykańscy imigranci zbuntowali się w czwartek przeciwko warunkom pracy i życia w gospodarstwach rolnych oraz ich traktowaniu, po tym jak dwóch z nich zostało zranionych z broni palnej przez nieznanych sprawców.

W reakcji na tę prowokację cudzoziemscy robotnicy wyszli na ulice i zdewastowali kilkaset samochodów a także sklepy i wiele innych obiektów w tej miejscowości. Przeciwko niszczeniu ich miasta wystąpili następnie mieszkańcy, którzy starli się z imigrantami.

W piątek po południu doszło tam do strzelaniny między Włochami a imigrantami. Dwóch afrykańskich robotników zostało rannych.

Włoskie media, opisując wydarzenia w Rosarno, nie wahają się nawet użyć określenia „pierwsza we Włoszech wojna etniczna”.

Rosarno wygląda jak po bitwie ulicznej: setki spalonych samochodów, zniszczenia, ranni. Sześciu sprawców wandalizmu, w tym czterech imigrantów, zatrzymano.

Świadkowie informują o próbach samosądów i linczu, czego dopuszczają się obie strony.

Afrykańscy imigranci zatrudnieni przy zbiorze warzyw oraz owoców żyją w Kalabrii, podobnie jak w innych regionach na południu Włoch, w fatalnych, wręcz nieludzkich, warunkach na terenie gospodarstw rolnych. Mieszkają w szałasach i ruinach oraz w kartonowych boksach w opustoszałych halach.

Szacuje się, że w rejonie Rosarno pracują przybysze z około 40 najbiedniejszych krajów świata.

Piątkowa włoska prasa zwraca uwagę, że bunt wśród imigrantów narastał od dawna, a kolejny na nich był iskrą, która wywołała pożar. Nielegalni imigranci często są bowiem wręcz niewolnikami w gospodarstwach kontrolowanych przez kalabryjską mafię – Ndranghetę. Są oszukiwani, otrzymują głodowe .

Minister spraw wewnętrznych Roberto Maroni, komentując wydarzenia w Rosarno, oświadczył, że jednym z powodów zamieszek jest tolerancja dla nielegalnej imigracji, która wymknęła się spod kontroli.

„Przez te wszystkie lata, bez podjęcia żadnych skutecznych działań, tolerowana była nielegalna imigracja, która z jednej strony doprowadziła do wzrostu przestępczości a z drugiej do sytuacji ciężkiego poniżenia, jak ta w Rosarno” – ocenił szef MSW, inicjator surowych przepisów, wprowadzonych w życie w ramach walki z nielegalną imigracją.

W reakcji na falę przemocy MSW postanowiło wysłać do Rosarno dodatkowe siły policji.

Młody włoski pisarz Roberto Saviano, który jako autor głośnej książki pt. „Gomorra” o neapolitańskiej mafii stał się jednym z najbardziej uznawanych autorytetów w dziedzinie przestępczości zorganizowanej, jest przekonany, że imigranci zbuntowali się przeciwko kalabryjskiej mafii. Ocenił on, że Afrykanie z większą stanowczością sprzeciwiają się tamtejszym gangsterom niż miejscowa ludność.

Jednak zdaniem śledczych, prowadzących dochodzenie w sprawie zamieszek w Rosarno, ich tłem jest przede wszystkim rasizm i nietolerancja wobec ciemnoskórych przybyszów.

Warto przeczytać

Anglia Szkocja Walia i Irlandia

Wielka Brytania (United Kingdom), Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej (United Kingdom of Great Britain and Northern Ireland) unitarne państwo wyspiarskie położone w Europie Zachodniej. W skład Wielkiej Brytanii wchodzą: Anglia, Walia i Szkocja położone na wyspie Wielka Brytania, Irlandia Północna leżąca w północnej części wyspy Irlandia. Guernsey, Jersey i Wyspa Man, posiadają odrębny status dependencji Korony brytyjskiej i nie wchodzą w skład Zjednoczonego Królestwa. Terytoriami zależnymi Wielkiej Brytanii są: Akrotiri, Anguilla, Bermudy, Brytyjskie Terytorium Antarktyczne, Brytyjskie Terytorium Oceanu Indyjskiego, Brytyjskie Wyspy Dziewicze, Dhekelia, Kajmany, Falklandy, Georgia Południowa i Sandwich Południowy, Gibraltar, Montserrat, Pitcairn, Św. Helena, Turks i Caicos. Wielka Brytania jest członkiem-założycielem Wspólnoty Narodów zrzeszającej byłe kolonie, dominia i inne posiadłości brytyjskie, wchodzi także w skład G8. Należy do Rady Bezpieczeństwa ONZ, w której posiada prawo veta.

Bodleian Library

Założona w 1602 roku jedna z najstarszych bibliotek europejskich; główna biblioteka Uniwersytetu Oksfordzkiego, której księgozbiór, wraz z wchodzącymi w jej skład bibliotekami, liczy ponad siedem milionów książek, zajmujących biblioteczne półki o łącznej długości 180 km (około 17 000 000 woluminów). Pod względem wielkości księgozbioru Bodleian Library ustępuje jedynie British Library. Biblioteka Bodleian od 1610 otrzymuje egzemplarz każdej książki opublikowanej w Wielkiej Brytanii.

Oxford

Miasto w południowej Anglii, stolica hrabstwa Oxfordshire. Nazwa miasta pochodzi od dwóch słów: ox (wół) i ford (bród); w Oxfordzie – miejscu, gdzie rzeka Cherwell wpada do Tamizy – można było pokonać obie rzeki w bród, najczęściej wozem zaprzęgniętym w woły. Najbardziej znane jako siedziba słynnego Oxford University, założonego w połowie XII wieku, który jest najstarszym uniwersytetem w krajach anglojęzycznych; szkoła początkowo utrzymywała się z myta za korzystanie ze wspomnianego wyżej brodu. Oxford jest popularny wśród Polaków ze względu na mnogość międzynarodowych szkół językowych. Jest również miastem przemysłowym (koncern samochodowy Morris).