Studenci, którzy latem uzyskają dyplomy nie powinni gardzić mało atrakcyjnymi pracami w biurach obsługi klientów, handlu detalicznym czy nawet w restauracji” – radzi im rządowy Departament ds. Innowacji, Uniwersytetów i Kwalifikacji (DIUS), poinformował PAP.
Jak podaje w niedzielę telewizja ITN, resort przygotował dla absolwentów wyższych uczelni przewodnik „Życie po dyplomie”. Ostrzega w nim, że absolwenci muszą liczyć się z tym, iż rynek pracy zaoferuje im mniejsze możliwości niż kiedyś, dlatego nie powinni z góry odrzucać oferty pracy w żadnym z sektorów gospodarki.

Według przewodnika nawet z pozoru mało ambitna praca, w żargonie zwana McJob (od McDonald’s), może wyglądać dobrze w CV.

Rynek pracy dla absolwentów wyższych uczelni uważany jest w 2009 r. za najtrudniejszy od ponad 10 lat. Średni dług, z którym statystyczny student w Wielkiej Brytanii wchodzi w życie zawodowe, wynosi 16 tys. funtów.

Z najnowszego przeglądu przeprowadzonego wśród 124 największych pracodawców zatrudniających absolwentów szkół wyższych wynika, że 60 proc. spośród nich zamierza w tym roku ograniczyć liczbę nowo zatrudnianych absolwentów.

Jeżeli dynamika przyrastania liczby bezrobotnych w 2009 r. utrzyma się na poziomie z 2008 r., to absolwentów, którzy nie zdołają się nigdzie zaczepić, będzie co najmniej 6,5 tys., jeśli zaś podwoi się, to może ich być nawet 21 tys.

Inne dobre rady DIUS dotyczą rozglądania się za pracą w sektorze publicznym, przejściowego zatrudnienia w oświacie, zaciągnięcia się do wojska, wolontariatu, uzupełnienia kwalifikacji zawodowych poprzez dalsze studia.

źródło:PAP