3
September , 2010
Friday

NaszeWyspy.co.uk

Polacy w Anglii, Szkocji, Walii i Irlandii

Maj, 2009

Tylko seks

Catherine Townsend

Catherine Townsend

Catherine Townsend żyje z pisania o swoim bogatym życiu erotycznym

Można przypuszczać, że nie spędziła ostatniej nocy pielęgnując swoje włosy. Jest też mało prawdopodobne, że tego ranka obudzi się we własnym łóżku. I trudno się dziwić.

Przed spotkaniem z Catherine wiem o niej bardzo dużo. Miała tylu partnerów seksualnych, że nie jest w stanie ich zliczyć ani spamiętać. Niedawno przedstawiła się pewnemu fotografowi i rozmawiała z nim bardzo długo, aż w końcu on przypomniał jej, że byli kiedyś razem w łóżku. Zapomniała.

Kiedy wchodzę po schodach do jej niewielkiego czteropokojowego mieszkania w zachodnim Londynie, jestem w pełni świadoma faktu, że w swoim niedługim jeszcze życiu (ma 29 lat, dziewictwo straciła w wieku 15 lat) Catherine uprawiała wspaniały , przeciętny , z wiązaniem do łóżka, głośny , cichy , z kobietami, ze znajomymi, z nieznajomymi, grupowy, analny i wiele innych.

Najbardziej osobliwe było chyba spotkanie z karłem podczas imprezy tematycznej ‘Charlie i fabryka czekolady’. – Wszyscy przebrani byli w zielony strój Oompa Loompa, ale wyglądali świetnie. Jeden z nich powiedział: ‘Wiem, że lubisz wysokich mężczyzn, ale jeśli leżysz, to nie ma znaczenia’. I znaleźli sobie miejsce w szafie na ubrania.

Ubrana w obcisłe dżinsy, szary T-shirt i czółenka, nie wygląda na taką, której mężczyźni padają od razu do stóp. Nie ma dużego biustu ani kształtnego ciała. Jest chuda, wysoka i koścista. Ale ma wspaniałe migdałowe oczy, jest zabawna, co zawsze pociąga, i jak sama mówi, ‘bardzo pewna siebie’, co także pomaga. Jej zmysłowe, niskie samogłoski – urodziła się w Arkansas – nadają wszystkiemu, co mówi, ponętne brzmienie.

Siadamy na kanapie (jej partnerzy nie są tu zapraszani: – Nie przyprowadzam tu facetów, bo później nie można się ich pozbyć) i przechodzimy od razu do rzeczy. Wywiad. Jakie niebezpieczeństwa wiążą się z pisaniem felietonów o seksie? Poranki, kiedy budzi się na drugim końcu miasta i musi dotrzeć do domu pierwszym autobusem. Dwa razy w roku testy na AIDS, bo mimo stosowania prezerwatyw ostrożności nigdy za wiele. E-maile od pewnego anglikańskiego duchownego marzącego o seksie bez zobowiązań, od Nigeryjczyków składających propozycje matrymonialne i od oburzonych kobiet uważających ją za dziwkę. – Kiedyś przejmowałam się krytyką, ale teraz wiem, że nie da się wszystkich zadowolić. Sama postanowiłam pisać na ten temat, nikt mi tego nie narzucał. (…)

Catherine informuje swoich partnerów, że zostaną opisani. – Z początku myślałam, że to będzie problem, ale żeby się ze mną spotkać, trzeba mieć dużo pewności siebie, więc większość z nich nie ma nic przeciwko. Jestem czymś w rodzaju Marmite (sos o bardzo szczególnym smaku – przyp. Onet), jedni to lubią, inni nie. Zawsze zapewniam, że ich tożsamość pozostanie chroniona. Mogę pisać o sobie, ale naruszanie ich prywatności byłoby nie fair.

Jej czytelnicy, zwłaszcza ci, których łatwo zaszokować, mogą się zdziwić słysząc, że teksty Townsend zamieszczane w ‘Independent’ są bardzo niewinne w porównaniu z jej nową książką ‘Sleeping Around: Secrets of a Sexual Adventuress’. Catherine uważała za dobry znak, że w trakcie pisania tej książki odczuwała podniecenie seksualne.

Rzecz zaczyna się od tego, że jej chłopak, Brytyjczyk, rzuca ją za pośrednictwem e-maila dwa dni po jej przybyciu z USA do Wielkiej Brytanii, a kończy fikcyjnym małżeństwem pozwalającym jej zostać w tym kraju. A cała książka jest dowcipna, wartka i pełna przydatnych porad. Dowiaduję się, gdzie jest punkt A (nie pytajcie, to zbyt skomplikowane), że sztuczne penisy można myć w zmywarce oraz jak ukryć dziurę wypaloną w dywanie. Ale przede wszystkim jest tam mnóstwo wulgarnych opisów scen seksualnych, które trudno czytać w autobusie. (…)

Jak sama mówi, jest feministką i uosabia postawę powszechniejszą niż kiedykolwiek w pokoleniu dwudziestoparoletnich kobiet: może być nieskrępowany, ciekawy, pełen eksperymentów i radosny. Krytycznych e-maili jest niewiele. Na ogół dostaje listy w rodzaju: ‘Dzięki Bogu, że to napisałaś. Wiem teraz, że nie jestem odosobniona w swoich odczuciach’. Przynajmniej w sypialni nie ma nerwic Bridget Jones. Żadnych niepokojów czy nerwowych introspekcji. Kiedy poznaje mężczyznę, który źle spisuje się w łóżku, kupuje mu swoją ulubioną książkę ‘She Comes First’ Iana Kernera, która, jak rozumiem, jest przewodnikiem po życiu seksualnym.

Pytam, co stanowi przeszkodą w stosunkach seksualnych z mężczyzną. Catherine bierze łyk wody i spogląda w sufit, poszukując inspiracji. – Kiedy ktoś jest ograniczony, to znaczy kiedy nie chce eksperymentować. Jest takie błędne przekonanie, że facet musi być bardzo doświadczony, ale to nieprawda. Ważna jest jednak gotowość do próbowania czegoś nowego.

Zastanawia się dalej. – Chudzi faceci mi nie odpowiadają. I żadnych złotych łańcuchów. A poza tym… bardzo mały penis. Nie musi być ogromny. Ale jest pewne niezbędne minimum.

Może to wydać się dziwne, ale Catherine Townsend jest w osobliwy sposób urocza i słodka. Sprawia wrażenie osoby grzecznej, przymilnej. (Może dlatego podoba się mężczyznom). Na honorowym miejscu w salonie wisi jej zdjęcie z Tonym Blairem. Niestety, spotkała się z nim tylko ten jeden raz, podczas pewnego przyjęcia. (…)

Dziewictwo straciła w wieku 15 lat, ale pierwszy orgazm miała dopiero jako 19-latka. był ekscytujący i dawał jej poczucie siły (zwłaszcza romans z nauczycielem matematyki, który kazał jej mówić do siebie w łóżku ‘panie Murphy’), ale myślała, że orgazm to wymysł mediów. Kiedy studiowała w New York University, gazetka uczelniana wysłała ją, by zrobiła materiał o wykładzie Betty Dodson, ekspertki od seksu, która prowadziła zajęcia z masturbacji dla sfrustrowanych kobiet.

– Byłam zaszokowana tym, co ona mówiła. Ale pomyślałam sobie: jesteś bardzo dobrą studentką, dasz radę. Prosto po wykładzie pojechała do swego mieszkania na Manhattanie, które dzieliła z trzema innymi kobietami, i zamknęła się w łazience. Po 45 minutach wiedziała już, co należy robić. I można by rzec, że trzyma się tego cały czas.

– To nie była zasługa jakiegoś faceta. I wciąż tak jest. Wiele razy muszę facetowi mówić, co ma robić. Albo pokazać mu. Lub też zrobić to sama. Mój Boże, w ten sposób uzyskuję chyba 80 procent moich orgazmów. Tak skonstruowane są kobiety. (…)

Jej najdłuższy monogamiczny związek trwał sześć miesięcy. – Myślę, że żyjemy w czasach wielkich zmian. Po raz pierwszy więcej jest singli niż osób zamężnych lub żonatych. Kobiety dłużej czekają ze ślubem i stają się bardziej wybredne. Myślę, że to nie jest takie złe. Dwa razy była zakochana, raz w pewnym Francuzie, jeszcze jako studentka, i niedawno, ale był to żonaty mężczyzna. I ciągle jest. – Powinnam wcześniej się z tego wyplątać, ale i on powinien być wobec mnie bardziej uczciwy. Mógł powiedzieć, jaki jest układ. Wydaje mi się, że pociągają mnie mężczyźni, którzy mnie nie kochają.

I tu pojawia się stary problem. Catherine pisze w swej książce, że sypiając z tak wieloma mężczyznami nie szuka miłości: – Kiedy idę z facetem do łóżka, chodzi mi tylko o .

Nie jestem pewna, czy jej wierzę. Mimo jej nieskrępowania w sprawach seksu podejrzewam, że jest nieco staroświecka i szuka tego Jedynego. – W zeszłym roku zdałam sobie sprawę, że nie muszę zawsze szukać superkreatywnego szalonego samca alfa. Sama jestem nieco szurnięta i związek dwóch wariatów może się nie sprawdzić.

Ale ironia polega na tym, że gdyby spotkała kogoś, kto by jej odpowiadał, spokojne noce z tym samym facetem i chińszczyzna na wynos to nie najlepszy materiał dla osoby piszącej o seksie.

Pisanie o związkach może być łatwiejsze niż bycie w związku. Jak pisze Townsend: ‘Baraszkowanie w pościeli to jedna rzecz, ale pozwolić facetowi, żeby widział mnie bez makijażu, przed kawą, w wersji domowej? To jest prawdziwa intymność’. Myśl o zaangażowaniu się jest po prostu przerażająca. – Boję się wiązać moje nadzieje i marzenia z jedną osobą – mówi. Ale ona ma dopiero 29 lat, a ja znam kobiety o dziesięć lat starsze, które mają takie same obawy.

A zatem poszukiwania trwają. Dziś wieczorem jest przyjęcie. Jutro Catherine ma randkę. Wychodzę, żeby mogła się spakować. Prezerwatywy, środek nawilżający, pieniądze, odświeżacz oddechu, zapasowe majtki. Jak mówiłam, wiem o Catherine Townsend bardzo wiele. Nie wiem tylko, z kim będzie spała.

źródło: The Guardian

Warto przeczytać

Sen Susan Boyle nie spełnił się

48-letnia amatorka ze Szkocji Susan Boyle, która w kwietniu zaszokowała Brytyjczyków i świat zachwycającym wykonaniem utworu „I Dreamed A Dream” z musicalu „Les Miserables”, nie zdobyła niestety w sobotę pierwszego miejsca w finale teleturnieju stacji ITV „Britain’s Got Talent”.
Boyle musiała zadowolić się drugim miejscem. Pierwsze oraz nagroda w wysokości 100 tys. funtów przypadło niespodziewanie grupie tanecznej „Diversity”, której dodatkowo przypadnie zaszczyt występu przed królową brytyjską Elżbietą II.

Przed ogłoszeniem werdyktu jury Boyle, samotna bezrobotna z małej robotniczej miejscowości Blackburn o raczej nie estradowej urodzie, była zdecydowaną faworytką. Wszyscy mieszkańcy Blackburn kibicowali jej w domach i pubach.

Jej rewelacyjny występ w kwietniu zaskoczył wszystkich i stał się prawdziwym przebojem w internecie. Okazało się, że dysponuje wspaniałym głosem i kunsztem interpretacyjnym.

źrodło:

Warto przeczytać

UK: wzrosły ceny nieruchomości

Ceny ów w Wielkiej Brytanii wzrosły i pokazują ożywienie na rynku nieruchomości – informuje BBC powołując się na dane Nationwide.
Średnia cena domu była w maju o 1,2 proc. wyższa niż w kwietniu i wynosiła 154,016 funtów.

Autorzy raportu Nationwide podkreślają jednak, że jest jeszcze za wszcześnie by mówić o zmianie spadkowego trendu na rynku. – Podczas spowolnienia na początku lat 90-tych było wiele miesięcy, w których ceny rosły, by później znowu spaść – powiedział główny ekonomista Martin Gahbauer.

Wyhamował także spadek cen w stosunku rok do roku. W kwietniu 2009 mieszkania i domy były tańsze o 15 proc. niż rok wcześniej. W maju było to 11,3 proc.

źródło:BBC

Warto przeczytać

Siedem osób zatrzymanych za brutalny napad na Polaka

29 maja 2009 Tagi: , , , ,

Siedem osób zatrzymano w związku z brutalnym pobiciem 39-letniego Polaka w centrum Blackpool w ostatnią środę. Mężczyzna odniósł rozległe obrażenia. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – podał goniec.com.
przesłuchała siedmiu podejrzanych o udział w bójce, do której doszło wczoraj w południe na Queen Square naprzeciw pubu Walkabout.

W ataku ucierpiał 39-letni Polak. Mężczyzna odniósł poważny uraz szyi, na jego ciele stwierdzono wiele ran ciętych i stłuczeń. Policji nie udało się od razu przesłuchać rannego, ponieważ nie mówił po angielsku. Dopiero we czwartek Polak mógł skorzystać z pomocy tłumacza.

- To była poważna napaść w zatłoczonej części Blackpool. Mamy nadzieję, że zgłoszą się świadkowie, którzy mogą pomóc w dochodzeniu. Ofiara został zaatakowana przez liczną grupę mężczyzn i przebywa obecnie w szpitalu, gdzie przechodzi – relacjonowała dla „The Blackpool Gazette” inspektor wydziału dochodzeniowo-śledczego Becky Smith.

Istnieje również podejrzenie, że podczas bójki zostało użyte tępe narzędzie. Według policji atak nie miał podtekstu rasowego.

Policjanci proszą o kontakt świadków zdarzenia pod numerem telefonu 01253293933 lub anonimowo pod 0800 555111.

źródło:goniec.com

Warto przeczytać

Narodziny w londyńskim metrze

29 maja 2009 Tagi: , , ,

32-letnia Michelle Jenkins urodziła chłopca w pomieszczeniu służbowym pracowników londyńskiego metra na stacji London Bridge. Podróżując podziemną kolejką, zorientowała się, że zanosi się na przedwczesny – informuje PAP.
Personel metra, szkolony w radzeniu sobie w różnego rodzaju nieprzewidzianych sytuacjach, poprzez wewnętrzny system łączności wezwał pomoc lekarską i pomógł pani Jenkins wysiąść na najbliższej stacji. Po porodzie kobietę wraz z dzieckiem odwieziono karetką do szpitala.

Jest to pierwszy chłopiec, który przyszedł na świat w takich okolicznościach, i trzecie dziecko urodzone w londyńskim metrze. 19 grudnia 2008 r. Polka Julita Kowalska urodziła córeczkę Jennifer na stacji Kingsbury w północno-wschodnim Londynie.

Pierwszym dzieckiem urodzonym w londyńskim metrze była dziewczynka, która przyszła na świat na stacji Elephant & Castle w 1924 roku.

źródło:PAP

Warto przeczytać

Lepiej tu nie pływaj


Po raz pierwszy od 2002 roku liczba rekomendowanych plaż jest o ponad 50 procent niższa od liczby plaż zbadanych

W tegorocznej edycji przewodnika 2009 Good Guide Beach prawie jedna szósta wszystkich brytyjskich plaż straciła wcześniejsze rekomendacje za doskonałą jakość wód.

To największy spadek w ciągu 22 lat, od kiedy organizacja pozarządowa Marine Conservation Society wydaje tę publikację.

Testy czystości ujawniły, że kornwalijski kurort Rock – nazywany czasem Chelsea-on-Sea, odkąd książęta William i Harry zaczęli odwiedzać tamtejsze plaże i bary – ma jedne z najbrudniejszych wód w całej Wielkiej Brytanii. w miasteczku, w którym wakacyjne bungalowy osiągają cenę 3 milionów funtów, znalazła się wśród 78 plaż w kraju, które nie osiągnęły wymaganego przez Komisję Europejską minimalnego standardu jakości wody.

Po raz pierwszy od 2002 roku liczba rekomendowanych plaż jest o ponad 50 procent niższa od liczby plaż zbadanych. Próbki wód pobrano w 777 lokalizacjach, ale tylko 370 z nich uzyskało pozytywną opinię, czyli można tam w tym roku bez obaw pływać, uprawiać surfing i wioślarstwo.

Nawet takie popularne kurorty jak Blackpool, Weston-super-Mare, Teingmouth, Lyme Regis, Eastbourne, Southwold i Hunstanton zdołały osiągnąć jedynie „ocenę dopuszczającą” za czystość wód – czyli absolutne minimum wymagane przez Komisję Europejską. Najmniej plaż pozytywnie przeszło kontrolę na północnym zachodzie kraju.

Kąpiel w brudnej wodzie może skończyć się infekcją ucha, gardła, nosa lub oka, a także prowadzić do biegunki lub wirusowego zakażenia przewodu pokarmowego – popularnie zwanego grypą żołądkową. Eksperci twierdzą, że winę za fatalny stan wód ponoszą silne opady, jakich doświadczyliśmy zeszłego lata. Zwiększyły one znacznie poziom zanieczyszczeń w rzekach i morzu. Próbki wód pobierano w okresie od maja do września ubiegłego roku.

Thomas Bell, odpowiedzialny w Marine Conservation Society za ochronę czystości wód, jest przekonany, że należy pilnie zmodernizować system kanalizacji i studzienek burzowych. – Nasza fundacja rekomenduje obecnie o 25 procent plaż mniej niż przed trzema laty. Niepokoi nas, że istniejąca infrastruktura nie daje sobie rady z zanieczyszczeniami powodowanymi przez burze i opady – powiedział.

– W sumie w kraju mamy ponad 22 tysiące ujść wylewowych z kanałów burzowych i ściekowych, z czego 500 znajduje się w pobliżu plaż. Mają pomagać w przypadku zagrożenia powodziowego, odprowadzając nadmiar wód. Podejrzewamy jednak, że zaistniał jakiś błąd konstrukcyjny, ponieważ przy sezonowym wzroście populacji w kurortach, w połączeniu z ciągłymi opadami kanały przepełniają się. Sądzimy, że miejscowości takie jak Rock ucierpiały właśnie z powodu wycieków z tychże kanałów – tłumaczył.

Thomas Bell zaapelował również do państwowej Agencji Ochrony Środowiska i firm wodociągowych, by zajęły się poszukiwaniem przyczyn skażenia. Jedna z hipotez mówi, że to wypłukiwane odpady z gospodarstw rolnych – takie jak nawozy, gnojówka oraz odchody bydła i owiec – zanieczyszczają rzeki.

– Wczasowicze zdani są trochę na łut szczęścia – dodał Bell. – Jeśli lato będzie deszczowe, kąpiele wiązać się będą z pewnym ryzykiem zdrowotnym, ale jeśli będziemy mieli długie, gorące i suche lato, wówczas jakość wód na pewno się poprawi.

Poradził, by wybierać plaże, które uzyskały dobrą ocenę czystości wód, oraz by nie wchodzić do wody w 24 godziny po obfitych opadach deszczu, a każdy zaobserwowany przypadek zanieczyszczeń zgłaszać do Marine Conservation Society.

źródło:The Times, Valerie Elliott/onet.eu

Warto przeczytać

Paszporty bardziej biometryczne od czerwca

Polskie paszporty od 29 czerwca 2009 r. zawierać będą drugą cechę biometryczną, tj. obok obrazu twarzy także zapis odcisków palców. Każda osoba, składająca w punkcie paszportowym wniosek o wydanie paszportu, będzie zobowiązana do złożenia odcisków dwóch palców, co ma polegać na przyłożeniu palców do elektronicznego czytnika.

Obowiązek taki nałożyło na kraje członkowskie Unii Europejskiej Rozporządzenie Rady (WE) nr 2252/2004 z dnia 13 grudnia 2004 r. w sprawie norm dotyczących zabezpieczeń i danych biometrycznych w paszportach i dokumentach podróży wydawanych przez Państwa Członkowskie.

Paszporty biometryczne mają w sposób wiarygodny określać związek pomiędzy dokumentem a jego posiadaczem, dzięki czemu ograniczają przestępczość związaną z kradzieżą tożsamości i fałszerstwami dokumentów. Wprowadzenie drugiej cechy biometrycznej do paszportów, czyli odcisków palców, ma zwiększyć bezpieczeństwo i wiarygodność dokumentów podróży. Będzie także istotnym, dodatkowym argumentem w rozmowach na temat ruchu bezwizowego ze Stanami Zjednoczonymi.

Punkty paszportowe zostaną wyposażone w krótkie instrukcje tekstowe oraz w miarę możliwości instrukcje audiowizualne dla petentów. Procedura poboru odcisków palców oraz weryfikacji danych zawartych w paszporcie podczas jego odbioru ma być prosta i tylko nieznacznie wydłuży załatwianie sprawy paszportowej.

Odciski palców będą zakodowane w warstwie elektronicznej paszportu jako element identyfikacji i nie będą odwzorowane graficznie w dokumencie (nie będą widoczne). Jak na razie odciski palców nie będą gromadzone w ewidencjach paszportowych.

Czas oczekiwania na wydanie paszportu oraz opłaty za jego wydanie nie ulegną zmianie. Wszystkie paszporty wydane przed 29 czerwca 2009 r. – bez względu na ich rodzaj – zachowają ważność do terminów w nich określonych, np. paszport wydany w 2000 r. utraci ważność dopiero w 2010 r., paszport wydany w 2007 r. będzie ważny do 2017 r.

Dodatkowo przy okazji wprowadzenia do paszportów drugiej cechy biometrycznej w konsulatach RP będzie zainstalowany teleinformatyczny system obsługi spraw paszportowych, który wpłynie na skrócenie czasu oczekiwania na paszport przez osoby wnioskujące o jego wydanie poza granicami kraju.

źrodło:onet.pl

Warto przeczytać

Jeden dzień aresztu za jeden „cider”

28 maja 2009 Tagi: , , ,

Brytyjska przez trzy miesiące tropiła złodzieja, który w grudniu ubiegłego roku ukradł butelkę cidera z supermarketu Lidl w Bradford. Mężczyzna, który okazał się 23-letnim Polakiem, w końcu wpadł w ręce sprawiedliwości – informuje goniec.com.
Tomasz D. będzie musiał teraz odsiedzieć swój dług za kratami. Jego kara nie będzie jednak długa. Spędzi w areszcie tylko jeden dzień, aby „odsiedzieć” 50 funtów grzywny, jaką nałożył na niego sąd.

Problemy ze sprawcą zaczęły się w lutym tego roku, kiedy to nie stawił się on przed Bradford Magistrates’ Court łamiąc tym samym warunki zwolnienia.

W ostatnią niedzielę Polak wpadł jednak ponownie w ręce policjantów i we wtorek został doprowadzony przed sąd. D. przyznał się do kradzieży, która miała miejsce 18 grudnia 2008 roku, i potwierdził, że złamał wcześniejsze porozumienie z policją.

Sędzia skazał go na 25 funtów kary za każde z wykroczeń. Kiedy Polak stwierdził, ze nie ma z czego zapłacić grzywny, umieszczono go na jeden dzień w areszcie – napisał „Goniec”.

źrodło:goniec.com

Warto przeczytać

Anglia Szkocja Walia i Irlandia

Wielka Brytania (United Kingdom), Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej (United Kingdom of Great Britain and Northern Ireland) unitarne państwo wyspiarskie położone w Europie Zachodniej. W skład Wielkiej Brytanii wchodzą: Anglia, Walia i Szkocja położone na wyspie Wielka Brytania, Irlandia Północna leżąca w północnej części wyspy Irlandia. Guernsey, Jersey i Wyspa Man, posiadają odrębny status dependencji Korony brytyjskiej i nie wchodzą w skład Zjednoczonego Królestwa. Terytoriami zależnymi Wielkiej Brytanii są: Akrotiri, Anguilla, Bermudy, Brytyjskie Terytorium Antarktyczne, Brytyjskie Terytorium Oceanu Indyjskiego, Brytyjskie Wyspy Dziewicze, Dhekelia, Kajmany, Falklandy, Georgia Południowa i Sandwich Południowy, Gibraltar, Montserrat, Pitcairn, Św. Helena, Turks i Caicos. Wielka Brytania jest członkiem-założycielem Wspólnoty Narodów zrzeszającej byłe kolonie, dominia i inne posiadłości brytyjskie, wchodzi także w skład G8. Należy do Rady Bezpieczeństwa ONZ, w której posiada prawo veta.

Bodleian Library

Założona w 1602 roku jedna z najstarszych bibliotek europejskich; główna biblioteka Uniwersytetu Oksfordzkiego, której księgozbiór, wraz z wchodzącymi w jej skład bibliotekami, liczy ponad siedem milionów książek, zajmujących biblioteczne półki o łącznej długości 180 km (około 17 000 000 woluminów). Pod względem wielkości księgozbioru Bodleian Library ustępuje jedynie British Library. Biblioteka Bodleian od 1610 otrzymuje egzemplarz każdej książki opublikowanej w Wielkiej Brytanii.

Oxford

Miasto w południowej Anglii, stolica hrabstwa Oxfordshire. Nazwa miasta pochodzi od dwóch słów: ox (wół) i ford (bród); w Oxfordzie – miejscu, gdzie rzeka Cherwell wpada do Tamizy – można było pokonać obie rzeki w bród, najczęściej wozem zaprzęgniętym w woły. Najbardziej znane jako siedziba słynnego Oxford University, założonego w połowie XII wieku, który jest najstarszym uniwersytetem w krajach anglojęzycznych; szkoła początkowo utrzymywała się z myta za korzystanie ze wspomnianego wyżej brodu. Oxford jest popularny wśród Polaków ze względu na mnogość międzynarodowych szkół językowych. Jest również miastem przemysłowym (koncern samochodowy Morris).