Surfowanie w internecie w czasie pracy wcale nie musi oznaczać strat dla firmy. Australijscy badacze dowiedli, że może być wręcz odwrotnie.

Gdy następnym razem szef przyłapie Cię na przeglądaniu swojego profilu w jednym z serwisów społecznościowych lub wymianie wiadomości na Twitterze, pokaż mu wyniki badań, jakie przeprowadzili naukowcy z University of Melbourne. Wykazali oni, że pracownicy, którzy surfują w internecie dla przyjemności, są bardziej skoncentrowani na swoich obowiązkach zawodowych, a także bardziej produktywni.

Doktor Brent Coker z Wydziału Zarządzania i Marketingu uczelni wykazał, że pracownicy, którzy rozsądnie surfują po internecie dla przyjemności w czasie godzin pracy, poświęcając na to maksymalnie do 20 procent czasu, gdy są w biurze, są o 9 procent bardziej produktywni od tych, którzy tego nie robią.

internet

Dodał on, że paradoksem w tej sytuacji jest przeznaczanie ogromnych kwot pieniędzy na oprogramowanie blokujące dostęp do serwisów społecznościowych czy rozrywkowych pod pretekstem ogromnych strat związanych ze spadkiem produktywności. Badania wykazały, że korzystanie z internetu dla celów prywatnych może mieć pozytywne skutki.

Naukowiec porównuje pracę do słuchania wykładu na uczelni. Po pewnym czasie umysł się wyłącza i potrzebuje krótkiej przerwy. Tak samo jest w biurze. Mózg musi się na chwilę oderwać od spraw zawodowych i zająć czymś innym. Podobnie jak na wykładzie, także i w pracy skutkuje to zwiększoną produktywnością.

Badanie przeprowadzono na grupie 300 pracowników australijskich firm.

źródło: di.com.pl