PoliceObieg informacji między policją brytyjską a polską wymaga usprawnienia – powiedział PAP sierżant Martin Barnes z wydziału dochodzeniowo-śledczego policji regionu West Mercia (środkowa Anglia), nawiązując do sprawy gangu wymuszającego haracze od Polaków pracujących w W. Brytanii.

Zdaniem Barnesa, policji brytyjskiej trudno jest zidentyfikować osoby karane w Polsce przed ich przyjazdem do W. Brytanii.

Do takich przypadków sierżant zaliczył sprawę Krzysztofa W. – szefa gangu z Hereford skazanego w czwartek przez sąd koronny w Worcester na sześć lat pozbawienia wolności za wymuszanie haraczu od rodaków.

Krzysztof W. był trzykrotnie zatrzymywany przez policję w Anglii w sprawach nie mających związku z działalnością gangu, ale za każdym razem zwalniano go, ponieważ policja nie wiedziała, że jest on na policyjnej liście osób poszukiwanych w Polsce.

– Działania operacyjne nad rozpracowaniem gangu z Hereford doprowadziły do zacieśnienia naszej współpracy z policją w Polsce. Obecnie mogę zwrócić się do kolegów w Polsce o informację, którą w krótkim czasie otrzymuję e-mailem. Liczymy, że współpraca w dziedzinie wymiany informacji wzmocni się i zostanie sformalizowana – wskazał Barnes.

Sierżant stał na czele policyjnej operacji „Tropical”, która doprowadziła do rozpracowania polskiego gangu wymuszającego haracze od rodaków zatrudnionych w zakładach przetwórstwa żywności Sun Valley w Hereford w okresie od marca do grudnia 2007 roku. Sześciu członków gangu zostało skazanych w czwartek na wysokie kary pozbawienia wolności.

Barnes wyraził opinię, że operacja stanie się modelem dla rozpracowywania podobnego typu przestępstw, niekoniecznie tylko w odniesieniu do społeczności polskiej.

– Osobiście sądzę, że takie praktyki (wymuszanie haraczu od imigrantów) w mniejszym lub większym zakresie występują nieomal w całym kraju. Wszędzie policja ma trudności z dotarciem do ofiar takich przestępczych praktyk np. z powodu trudności językowych. Oprócz tego ofiary nie wiedzą, jak funkcjonuje brytyjski wymiar sprawiedliwości i nie mają doświadczenia w kontaktach z policją – zaznaczył.

Operacja „Tropical”, która kosztowała 1 mln funtów i zaangażowała ok. 50 funkcjonariuszy policji, skutecznie przełamała te trudności między innymi dzięki dwójce policjantów z Polski, którzy zostali oddelegowani do pracy z policją regionu West Mercia.

– West Mercia jest jedyną formacją policyjną w Wielkiej Brytanii, która bezpośrednio współpracuje z policją w Polsce. Chcielibyśmy, aby polscy policjanci byli regularnie oddelegowywani do pracy z nami, a także by na zasadzie wzajemności, angielscy policjanci byli kierowani do pracy w Polsce. Obecnie jesteśmy na wczesnym etapie negocjacji w tej sprawie – zaznaczył Barnes.

– Sens tego rozwiązania polega na tym, że w każdej sytuacji, gdy polski imigrant padnie ofiarą przestępstwa, będzie miał możliwość skontaktowania się z nami i spotkania z funkcjonariuszem, z którym będzie mógł porozumieć się w rodzimym języku, który zna jego bolączki i może zadziałać szybko i skutecznie – dodał brytyjski policjant.

źródło: PAP