Już ponad 40 domów w Belfaście, w których mieszkają emigranci zostało zaatakowanych w ramach odwetu za sobotnie zamieszki wywołane przez polskich pseudokibiców.
Do ataków na domy emigrantów dochodzi od soboty, kiedy to w okolicach ulicy Donegal Road (w sąsiedztwie stadionu Windsor Park, na którym odbywał się mecz Polski z Irlandią Północną) zaatakowano 26 z nich. W tej chwili liczba ta wzrosła do 41.

Znamienne jest, że atakowane są  domy nie tylko Polaków, ale również innych mniejszości narodowych żyjących w Belfaście. Dokonują ich zazwyczaj grupy młodocianych wyrostków, z którymi policja nie potrafi sobie poradzić. Jak do tej pory nikt nie został ranny – skończyło się na powybijanych szybach w domach i zdemolowanych samochodach. Policjanci apelują do emigrantów, aby zabezpieczali swoje domy a przede wszystkim otwory w drzwiach na listy.

„Sobotnie burdy polskich pseudokibiców zrujnowały nasze trzyletnie starania o integrację naszych rodaków z lokalną ludnością na Donegalu” – mówi Maciek Bator ze Stowarzyszenia Polskiego w Irlandii Północnej – „organizowaliśmy mecze integracyjne, rozmawialiśmy ze społecznościami, wszystko na darmo. Teraz stoimy w punkcie wyjścia”.

Donegal Road to dzielnica, w której zamieszkują głównie protestanci z uboższej klasy robotniczej. Od lat ich stosunki z mieszkającymi tutaj Polakami są napięte. Nasi rodacy z kolei chętnie się tu osiedlają z powodu niskich cen wynajmu domów.

źródłlo:LinkPolska.com