Spadająca na łeb na szyję wartość złotówki sprawiła, że Polakom jeżdżącym na Wyspy coraz bardziej opłaca się zapakować do walizki już nie tylko papierosy i alkohol, ale też biżuterię i wędliny – informuje dziennik „Metro”.

5,30 zł – to najnowszy kurs brytyjskiego funta. A jeszcze nie tak dawno Polacy, którzy wyemigrowali za pracą do Zjednoczonego Królestwa, z przerażeniem obserwowali, jak polska złotówka rosła w siłę, a funt leciał w dół. Efekt był taki, że ich oszczędności po przelaniu na polskie rachunki topniały w oczach.

Można by więc oczekiwać, że Polacy wreszcie mają powody do radości. Nic z tego. Na Wyspach szybko rośnie bezrobocie, a w sklepach coraz wyższe ceny. – Chodzę co parę dni na zakupy i z przerażeniem obserwuję, jak ceny na artykuły pierwszej potrzeby powoli idą w górę – mówi dziennikowi „Metro” Agnieszka Maciąg, która od czterech lat mieszka i pracuje w Bristolu.

Nic dziwnego, że ci, którzy mimo kryzysu zdecydowali się pozostać w Wielkiej Brytanii, chwytają się różnych sposobów, by podreperować domowy budżet. Jednym z nich jest podróż do ojczyzny i powrót z walizkami wypchanymi znacznie tańszymi w Polsce dobrami. – Gdy byłam dwa tygodnie temu, załadowałam kilkadziesiąt paczek kaszek dla mojej półrocznej córki. Tu są po 5-6 funtów, a w Polsce można podobne kupić po 10 zł, czyli jest ponad dwukrotnie taniej – mówi Marzena Krakowska z Londynu.

– Wciąż też warto przywieźć papierosy i alkohol, bo tu marlboro jest po 5,5 funta za paczkę, pall malle po ponad 4 funty, wódka Sobieski po ok. 10 funtów, a Żubrówka po 15 – wymienia Łukasz Kamiński, który od pięciu lat mieszka z rodziną w Blackpool. W polskiej Biedronce kilka „wagoników” Marlboro kupił po 8,60 zł. – Więc oczywiście się opłaca przywieźć, sprzedać i zarobić na różnicy cen – podkreśla Łukasz.

Jak przypomina „Metro”, w przypadku używek są jednak ograniczenia. Do Wielkiej Brytanii wolno jednorazowo wwieźć bez akcyzy tylko 200 sztuk papierosów, 10 litrów mocnego alkoholu i 90 litrów wina.

Dorobić można na biżuterii. Na przykład srebrne pierścionki z półszlachetnymi kamieniami można nad Wisłą kupić już za parędziesiąt złotych, a później sprzedać też za parędziesiąt, ale funtów.

Odważni (bo to zabronione) wwożą też na teren Zjednoczonego Królestwa świeże wędliny. Też się opłaci. W Polsce kiełbasa podwawelska jest po 16 zł, a w Londynie po 6 funtów. Za kabanosy drobiowe w Warszawie trzeba zapłacić ok. 30 zł za kilogram, a np. w polskim sklepie w Canterburry są po ok. 10 funtów.

źródło: Metro