Pracownicy szwalni szyjącej ubrania dla sieci sklepów Primark pracują w skandalicznych warunkach nierzadko po 12 godzin na dobę. TNS Knitwear Ltd, podwykonawca znanej marki odzieżowej, płaci pracownikom 3,50 funta za godzinę ciężkiej pracy i nie pyta ani o dokumenty, ani o pozwolenie na pracę – informuje BBC.
Sklepy Primark są dobrze znane każdemu, kto choć raz był na Wyspach. Sieć sprzedaje tysiące ubrań po niezbyt wygórowanych cenach kształtując jednocześnie modę na brytyjskich ulicach. W zeszłym roku firma zarobiła 233 miliony funtów. Na swojej stronie internetowej szczyci się, że „dostarcza modę po przystępnych cenach bez wyzyskiwania pracowników i łamania ich praw”.

Jednym z głównych dostawców Primarku jest brytyjska firma TNS Knitwear Ltd z Manchesteru, która specjalizuje się w produkcji wyrobów z dzianiny. Dziennikarce BBC, która udawała azylanta, udało się zatrudnić w tej firmie i potwierdzić, że wykorzystuje ona nielegalnych imigrantów i łamie podstawowe prawa pracowników.

Zatrudnieni przy szyciu ubrań przyznali, że pracują pod ogromnym naciskiem właścicieli na ilość produkowanych, w większości dla Primarku, swetrów, bluzek czy szalików. Wielu z nich pracuje w nieogrzewanych pomieszczeniach po 12 godzin na dobę przez cały tydzień.

Znaczna większość zatrudnionych przy linii produkcyjnej pracowników, to nielegalni imigranci, którym skończyła się już dawno wiza albo ich proces o azyl dopiero się toczy. Wszystkim jednak TNS Knitwear Ltd płaci tylko 3,50 funta za godzinę, czyli nieco ponad połowę ustawowej stawki godzinowej w Wielkiej Brytanii.

Firma TNS Knitwear Ltd, która szyje 20 tysięcy sztuk ubrań każdego tygodnia, odżegnuje się od tych oskarżeń. Primark natomiast wyraził „głębokie zaniepokojenie zaistniałą sytuacją”. Jak przypomina BBC, to już kolejny przypadek, kiedy Primarkowi udowodniono wykorzystywanie pracowników w fabrykach swoich podwykonawców. Wcześniej firma musiała się bowiem tłumaczyć z zatrudniania do pracy w swoich indyjskich fabrykach dzieci.

źródło:BBC