Polacy mieszkający w Szkocji planują utworzenie polskich szkół. Rodzice boją się, że ich dzieci tracą na emigracji kontakt z ojczystym językiem. Polski konsulat w Szkocji prowadzi już rozmowy z polskim ministerstwem edukacji w sprawie funduszy na ten cel. Sprawa zaczęła jednak dzielić, tak Polaków, jak Szkotów – informuje Londynek.net.
Polskie szkoły miałyby się mieścić w niezagosodarowanych budynkach, a wszystkie zajęcia prowadzone byłyby przez polskich nauczycieli mieszkających w Szkocji i w większości wykonujących tam inne prace.

Jak podaje portal Londynek.net, pomysł stworzenia polskich szkół głęboko podzielił jednak polską społeczność w Szkocji. Wiele osób, które mieszkają tam od dziesięcioleci uważa, że polskie dzieci powinny się integrować z lokalną społecznością a nie separować na własne życzenie.

Wedle oficjalnych danych w szkockich szkołach uczyło się w tamtym roku przeszło 3300 polskich dzieci. Nieduża grupa uczniów uczęszcza też do Sobotniej Szkoły Polskiej. Rodzice twierdzą jednak, że ta placówka nie ma wystarczającej liczby nauczycieli i nie spełnia w równym stopniu wymagań wszystkich dzieci, które są na różnych etapach edukacji.

– Kiedy po raz pierwszy zostałem zapytany o polską szkołę, byłem zaskoczony. Polacy planowali zostać tu na pięć, sześć lat i nie chcieli znaleźć się w sytuacji, kiedy wracają do kraju, a ich dziecko nie potrafi mówić po polsku – mówi cytowany przez Londynek.net Piotr Leszczyński, wicekonsul RP w Szkocji.

Przeciwnicy zakładania polskich szkól zwracają uwagę, że choć umiejętności poprawnego komunikowania się w ojczystym języku także na emigracji to sprawa niebagatelna, to jednak nie zgadzają się na dobrowolna izolację ich dzieci. – Myślę że separowanie dzieci nie jest dobrym pomysłem. Nie chcemy być zamkniętą społecznością. Szkoci serdecznie nas tu przyjęli i chcę, aby moje dzieci były w stanie komunikować się i bawić się ze szkockimi dziećmi – uważa mieszkająca w Edynburgu Wioleta Browarczyk.

– Po polsku można przecież rozmawiać z dziećmi w domu, czytać im polskie książki i uczyć je samemu, by podtrzymywać tradycję – dodaje.

Na inny problem wynikający z założenia szkół dla polskich dzieci zwraca uwagę Ronnie Smith, sekretarz generalny największych związków nauczycielskich w Szkocji. – Jeżeli władze zostałyby zaangażowane w specjalne dofinansowanie dla polskich imigrantów, to byłoby to poważnym problemem. Tu chodzi o równouprawnienie. Jest przecież wiele grup imigrantów – powiedział.

źródło; londynek.net