Liczba pracowników przybyłych w ubiegłym roku do Wielkiej Brytanii wzrosła o 175 tys. w porównaniu do roku 2007. Imigrantów zarobkowych nie przestraszył pogłębiający się na Wyspach kryzys, ani fakt, że rodowici Brytyjczycy masowo tracą pracę – informuje dziennik „Daily Mail”.
Z ustaleń House of Commons Library, wynika, że do końca września 2008 roku, liczba pracujących rodowitych Brytyjczyków spadła o 46 tys. W tym samym czasie, liczba przyjezdnych pracowników wzrosła o 175 tys., do 3,72 miliona osób. W tej grupie 70 proc. stanowią imigranci spoza UE, którzy potrzebują pozwolenia na pracę.

Przedstawiciel torysów – James Clappison, który nadzorował badanie powiedział, że to niedopuszczalne, aby w obliczu masowych zwolnień Brytyjczyków, przyjmować tylu imigrantów spoza UE. Dodał też, że coraz częściej dochodzi do napięć i konfliktów między rodowitymi mieszkańcami Wysp a imigrantami.

Opozycja przypomniała niespełnione obietnice rządu Gordona Browna dane w 2007 roku, w których zapewniał, że praca w Wielkiej Brytanii będzie przede wszystkim dla Brytyjczyków.

Rzecznik rządu broni jednak zagranicznych pracowników. – Imigranci, którzy przybyli do pracy pomogli nam w rozwoju gospodarki, tworząc tym samym więcej miejsc pracy. Rzecznik przypomniał też, że mimo recesji na Wyspach nadal jest około pół miliona wakatów, którymi Brytyjczycy nie są zainteresowani.

źródło:Daily Mail