Największy „przekręt” w dziejach biznesu

Po ujawnieniu oszustwa inwestycyjnego, którego rozmiary sięgają 50 miliardów dolarów Nicola Horlick, „superwoman” londyńskiego City, przypuściła ostry atak na osoby odpowiedzialne w USA za regulacje finansowe.

Przestępstwo to, dokonane przez jednego z najbardziej znanych ludzi Wall Street, nazywane jest już największym przekrętem w dziejach biznesu. Listę ofiar o oszustwa, za którym stoi Bernard Madoff, jedna z najbardziej szanowanych postaci na Wall Street do czasu jego aresztowania, czyta się jak „Who is who” międzynarodowego biznesu, śmietanki towarzyskiej i elity filantropów.

Eksperci ostrzegają, że wespół z Madoffem inwestowały także niektóre brytyjskie fundusze emerytalne i firmy ubezpieczeniowe.

Pani Horlick, szefowa londyńskiego zespołu menedżerów inwestycyjnych Bramdean Alternatives oceniła, że to „systemowe niedostatki” amerykańskich regulatorów pozwalały Madoffowi uprawiać swój proceder przez całe lata. Horlick, która poinformowała, że jej firma zainwestowała u Madoffa 21 milionów funtów, czyli 9,5 procent swoich aktywów, mówi: – Jest zadziwiające, że to mogło trwać tak długo, być może nawet dziesiątki lat, a inwestorzy ciągle w dobrej wierze lokowali pieniądze w funduszach Madoffa. Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z systemowymi niedostatkami regulacji i zasad działania rynków akcji w USA.

Madoff został aresztowany w swoim domu na Manhattanie. Przyznał się on do realizowania tak zwanego schematu Ponziego, pewnego rodzaju piramidy finansowej, która swą nazwę zawdzięcza znanemu amerykańskiemu oszustowi z lat 20., Charlesowi Ponziemu. Oskarżyciele twierdzą, że Madoff wypłacał inwestorom zyski pochodzące z wkładów nowych uczestników funduszy, a nie z dochodów płynących z operacji na giełdzie.

Amerykańscy bywalcy salonów, inwestorzy w Wielkiej Brytanii i całej Europie, właściciele klubów sportowych i menedżerowie charytatywnych funduszy powierniczych muszą teraz szacować swoje potencjalne straty.

Bardzo poważne sumy inwestowali u Madoffa multimilionerzy, tacy jak Fred Wilpon, właściciel drużyny baseballowej New York Mets, Norman Braman, niegdyś posiadacz klubu Philadelphia Eagles, a obecnie prowadzący salony samochodowe na Florydzie i Ezra Merkin, prezes do spraw finansów General Motors.

Wśród poszkodowanych są także hiszpański bank Santander, właściciel Abbey w Wielkiej Brytanii, który mógł stracić ponad trzy miliardy dolarów. Także wiele światowych instytucji finansowych i tak borykających się z obecnym kryzysem otrzymało kolejny cios. Na liście znalazły się banki międzynarodowe, w tym BNP Paribas, Nomura i Lombard Odier, choć rozmiary ich zaangażowania nie są znane. Oszustwo to uważane jest za potężny wstrząs dla sektora funduszy hedgingowych, które już doświadczały ucieczki kapitału i zjawisko to zapewne się pogłębi. Wiele takich funduszy inwestowało u Madoffa. Pewien menedżer ocenia: – Fundusze hedgingowe już są na kolanach, a teraz Madoff, uważany dotąd za człowieka godnego zaufania, wbił im kolejny gwóźdź do trumny. To jest ogromny szok dla wielu inwestorów, którzy będą chcieli wycofać swoje pieniądze bez względu na koszta.

W podobnej sytuacji są bogaci inwestorzy indywidualni, którzy także ponieśli w tym roku ciężkie straty. – Są tacy, którym jeszcze kilka dni temu mieli znaczne majątki, a dziś są praktycznie zrujnowani, zauważa Brad Friedman, prawnik reprezentujący niektórych klientów Madoffa. Pewien znany menedżer funduszu hedgingowego, mówi , że miliardy dolarów „przeniosły się na tamten świat”.

Piramida ta została ujawniona, kiedy klienci przestraszeni światowym kryzysem finansowym usiłowali wycofać swoje środki, a Madoff nie był w stanie tego im zapewnić. Upadek jego przedsięwzięcia wywołał kolejną falę niepokojów na Wall Street. Przerażeni klienci Madoffa, głównie zamożni Żydzi, spotkali się niedawno ze swoimi prawnikami i doradcami finansowymi, obawiając się, że mogli stracić oszczędności całego życia. 70-letni Madoff, były prezes giełdy Nasdaq powiedział śledczym z FBI, że jego zdaniem straty mogą w sumie sięgać 50 miliardów dolarów, co oznaczałoby, że oszustwa na taką skalę jeszcze nie było.

Wprawdzie niektórzy konkurenci Madoffa wielokrotnie wskazywali, że jego wyniki finansowe są „zbyt dobre, by były prawdziwe”, ale wykazywane przez niego zyski robiły wrażenie i zapewniały jego funduszom kolejnych uczestników. Horlick oznajmiła niegdyś z dumą: „Temu facetowi udaje się przez kolejne lata osiągać zysk w wysokości 1 do 1,2 procent miesięcznie”.

Kilka dni temu zaś powiedziała: „Większość inwestorów, w tym także my, uważała, że strategia Madoffa oferuje stabilne źródło zysków, ale teraz okazuje się, że ta przestępcza działalność mogła być kontynuowana przez długie lata i nikt jej nie zdemaskował”. Wśród klientów Horlick, którzy ucierpią bardzo dotkliwie, jest między innymi mieszkający w Londynie magnat Vincent Tchenguiz, jeden z najbogatszych ludzi w Wielkiej Brytanii, który zainwestował podobno w Bramdean 40 milionów funtów.

Wielu ludzi powierzało swoje pieniądze Madoffowi od dziesiątków lat.

Lawrence Velvel, rektor Massachusetts School of Law, opowiada: – Ludzie starsi, żyjący ze swych oszczędności, błagali go, by przyjmował od nich lokaty.

Bernard Madoff

Swoją olśniewającą karierę rozpoczynał od kilku tysięcy dolarów, które zarobił pracując w lecie jako ratownik, i zakończył ją w bladoniebieskim szlafroku i klapkach.

70-letni obecnie Madoff był legendą Wall Street, zanim został aresztowany przez dwóch agentów FBI, którzy zjawili się w jego wartym 5 milionów dolarów nowojorskim apartamencie na Upper East Side.

Urodzony w żydowskiej rodzinie w 1938 roku, kiedy miał 22 lata, włożył 5 tysięcy dolarów, które zarobił w lecie, w swój pierwszy biznes – instalowanie zraszaczy ogrodowych. Po 10 latach miał już imponującą listę klientów.

Potem przerzucił się na bankowość inwestycyjną i na początku lat 90. cieszył się już taką renomą, że został prezesem rynku Nasdaq. Mając dom na Manhattanie, w Hamptons i w Palm Beach na Florydzie mógł pozyskiwać swoich klientów w country clubach odwiedzanych przez zamożnych ludzi. Trzeba było mieć zaproszenie, by móc spotkać się z Berniem, jak nazywali go przyjaciele. Ta aura ekskluzywności i fama o świetnych wynikach finansowych pomagały przekonywać wielu inwestorów o jego kompetencjach finansowych, mimo że niektórzy ludzie z branży wielokrotnie wyrażali swoje wątpliwości.

Madoff i jego żona Ruth byli ważnymi postaciami w tak zwanych „żydowskich kręgach” w Nowym Jorku i na Florydzie. Byli powszechnie znani ze swej działalności dobroczynnej i przeznaczali miliony dolarów na sztukę, edukację oraz żydowskie organizacje charytatywne. Zasiadali również w zarządach znanych uczelni, fundacji i teatrów.

Wielu z tych, którym udało się nawiązać kontakt z „Berniem” utraciło obecnie oszczędności całego swojego życia. Zapytany przez agentów FBI o przyczyny upadku jego biznesu, odpowiedział: „Nie ma dobrego wytłumaczenia”.

źródło: Philip Sherwell / Daily Telegraph