Brytyjski rząd rozważa finansowy pakiet ratunkowy dla przemysłu samochodowego wzorowany na amerykańskich rozwiązaniach dla GM, Forda i Chryslera – donosi sobotni dziennik „Times”.
Według gazety minister ds. biznesu, przedsiębiorstw i reformy regulacyjnej Peter Mandelson i minister finansów Alistair Darling rozważają udostępnienie producentom samochodów i komponentów pożyczek pomostowych na warunkach komercyjnych oraz zagwarantowanie im pożyczek bankowych.

Jedno z rozwiązań proponowanych przez przedstawicieli przemysłu zakłada, iż firmy sektora motoryzacyjnego uzyskałyby dostęp do specjalnego funduszu Banku Anglii o łącznej wartości 200 mld funtów mającego na celu wsparcie płynności finansowej w gospodarce.

Producenci i dostawcy mieliby wówczas możliwość zaciągania pożyczek pomostowych na warunkach komercyjnych od Banku Anglii. Nie narażałoby to brytyjskiego rządu na zarzut protekcjonizmu i odblokowywałoby kredyt, którego firmom sektora samochodowego odmawiają banki.

Sprzedaż aut na Wyspach spada m.in. dlatego, iż klienci indywidualni mają trudności z uzyskaniem kredytu. Dostawcy komponentów i części zamiennych obawiają się, że dekoniunktura odbije się także na nich i zaszkodzi płynności całego sektora.

Przy produkcji samochodów pracuje w Wielkiej Brytanii 190 tys. osób, dalsze 115 tys. zatrudniają zakłady dostarczające części zamienne i komponenty. Wraz z działem sprzedaży detalicznej w przemyśle samochodowym pracuje 850 tys. osób.

W najtrudniejszym położeniu są zakłady Vauxhall wchodzące w skład grupy General Motors. W piątek ich kierownictwo zaproponowało 4,5 tys. pracownikom z Ellesmere Port w Cheshire możliwość wzięcia 9- miesięcznego urlopu, w czasie którego otrzymywaliby 30 proc. wynagrodzenia.

Duże zakłady produkcyjne w Halewood (Merseyside) ma w Wielkiej Brytanii także inny wielki koncern samochodowy USA – Ford.

źródło:  PAP