Kierowcy BMW: To najgorzej wyglądający bolid w historii


– Są za szerokie – powiedział polski kierowca BMW Sauber o przednich skrzydłach nowych bolidów. Rzeczywiście, dzięki nim samochód Kubicy bardziej przypomina pług śnieżny albo budowlany spychacz niż maszynkę do produkowania szybkości. Nowe przypisy pozwalają bowiem na to, aby spojlery miały szerokość bolidu. W ostatnim sezonie sięgały wewnętrznych krawędzi przednich opon.

Fot. GUSTAU NACARINO REUTERS

Dzięki większej powierzchni nowe skrzydła lepiej przyciskają przód samochodu do asfaltu – bolid powinien być przez to łatwiejszy w prowadzeniu. Na dodatek kierowca za pomocą specjalnego przycisku w kierownicy będzie mógł teraz zmieniać kąt nachylenia skrzydła, dwukrotnie w trakcie każdego okrążenia. To jeszcze bardziej dociśnie samochód do toru na zakręcie i pojazd będzie mógł pokonać go jeszcze szybciej.

Tyle że faktycznie bolid Kubicy (i innych kierowców, bo na ostatnich testach w Barcelonie część zespołów pokazała nowe rozwiązania aerodynamiczne) nie wygląda pięknie jak uznawane za wzory urody w F1 ferrari lub lotusy z końca lat 70., a już na pewno nie tak jak faworyt wszystkich konkursów piękności w F1 – czarny lotus z 1985 roku, którym jeździł między innymi Ayrton Senna.

Kierowca testowy BMW Sauber Christian Klein już powiedział, że jego samochód jest najbrzydszy, jaki kiedykolwiek widział w Formule 1. Kubica krytykuje nie estetykę („Niestety, nie jest z tym dobrze. Ale zza kierownicy wygląda lepiej niż z zewnątrz” – powiedział w „Gazzetta dello Sport”), ale funkcjonalność.

– Będzie bardzo łatwo zniszczyć skrzydła podczas startu. Jestem ciekawy, ile ich będzie latało w powietrzu w pierwszym wyścigu sezonu, w marcu w Australii – powiedział Kubica, przez którego zawsze przemawia pragmatyk. I chyba optymista. Polakowi najbardziej w nowym samochodzie podoba się to, że dzięki nowym rozwiązaniom więcej będzie widział przez lusterko wsteczne. To dzięki węższemu i wyższemu niż w minionym sezonie tylnemu skrzydłu dotąd skutecznie zasłaniającemu widok.

W ostatnim sezonie najbardziej spektakularne wydarzenia na starcie działy się na torze Fuji podczas GP Japonii. Niemal cała czołówka klasyfikacji kierowców nie zmieściła się w pierwszym zakręcie, ale wróciła na tor. Z nowymi, szerokimi skrzydłami Räikkönen, Massa, Kovalainen na tor by już nie wrócili. W Brazylii w ostatnim decydującym wyścigu połowa nie zakończyłaby pierwszego okrążenia.

Jest tylko szansa, że – używając nomenklatury policjantów z drogówki – kierowcy pod nowymi skrzydłami dostosują szybkość do warunków na drodze.

źródło:gazeta.pl