„Rzeczpospolita” w swoim dziale poświęconym pracy rozwiewa wszelkie wątpliwości na temat zasiłków dla bezrobotnych wypłacanych emigrantom wracającym do Polski.

Jak pisze „Rzeczpospolita”, zasiłek dla bezrobotnych przysługuje w kraju ostatniego zatrudnienia. Od tej zasady są nieliczne wyjątki dotyczące np. marynarzy czy osób delegowanych do pracy za granicą, które mimo wykonywania pracy w innym państwie podlegają prawu polskiemu. Pozostałe osoby, które pracują za granicą, podlegają prawu państwa zatrudnienia.

W Polsce prawo do zasiłku przysługuje każdej osobie, która w okresie 18 miesięcy poprzedzających dzień zarejestrowania, przepracowała łącznie co najmniej 365 dni oraz nie ma dla niej propozycji odpowiedniej pracy – przypomina gazeta. Warunki te muszą spełnić również osoby, które były zatrudnione za granicą. Jednak muszą one także udowodnić, że podczas pracy za granicą płaciły składki na polski Fundusz Pracy. Ten ostatni warunek może być przeszkodą w uzyskaniu zasiłku w Polsce – podkreśla „Rzeczpospolita”.

Jeśli chodzi o staż pracy, to zgodnie z zasadami koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego okres czasu pracy w krajach UE liczony jest dokładnie tak samo jak czas pracy w Polsce – wyjaśnia dziennik.

Jeśli ktoś wyjechał do Irlandii i nabył tam prawo do zasiłku, ale chciałaby wrócić do Polski i tu szukać pracy, może ubiegać się o tzw. zasiłek transferowy. Zasiłek taki będzie wypłacał polski urząd pracy, ale kwotę wypłaconego zasiłku pokryje de facto właściwy urząd irlandzki.

Warto wiedzieć – podpowiada „Rzeczpospolita” – że osoba która wraca z zagranicy może ubiegać się o zasiłek w Polsce nawet po przepracowaniu w kraju zaledwie jednego dnia. Polska będzie wtedy ostatnim krajem zatrudnienia, a do stażu niezbędnego do wypłaty zasiłku wliczy się okres zatrudnienia za granicą.

Więcej na temat formalności, które należy załatwić by dostać zasiłek po powrocie z zagranicy w „Rzeczpospolitej”.

źródło: Rzeczpospolita