Polscy przemytnicy czują się w Wielkiej Brytanii coraz bardziej bezkarni

Handel nielegalnymi papierosami kwitnie już nie tylko „spod kurtki” przed polskimi sklepami, ale także za pośrednictwem specjalnie stworzonej w tym celu strony internetowej.

Strona www.papierosy.co.uk powstała najprawdopodobniej na początku 2008 roku. Wtedy właśnie pojawiły się na niej pierwsze wpisy – ogłoszenia handlarzy oferujących tanie papierosy z przemytu, pochodzące m.in. z Polski, Rosji, Ukrainy czy Chin. Na stronie została zamieszczona także mapa Londynu. Żeby znaleźć najbliższego „dostawcę”, wystarczy kliknąć w nazwę swojej dzielnicy. Towar, określany na stronie jako „kartoniki”, dostępny jest dosłownie wszędzie – zarówno w centrum, jak i na obrzeżach metropolii. U przemytników można kupić także polskie znaki akcyzy skarbowej.

Hurtownicy i detaliści

Na stronie oferującej papierosy z przemytu ogłaszają się zarówno ci, którzy drobną kontrabandą dorabiają sobie przy okazji każdego lotu z Polski do Wielkiej Brytanii, jak i ci, którzy z handlu „kartonikami” żyją na co dzień. Kamil otwarcie przyznaje, że interesują go tylko transakcje powyżej 50 kartonów. – Jestem konkretną osobą i tego samego oczekuję od nabywcy. Zajmuję się tym od kilku lat i nie dam się wykręcić, więc osobom z tym zamiarem dziękuję – deklaruje stanowczo. Rzeczywiście, widać, że Kamil ma doświadczenie, bo jako jeden z nielicznych ogłaszających się nie podaje swojego numeru telefonu, a jedynie adres e-mail.

Mniej ostrożna jest Marta, której wpis sugeruje, że także nie należy ani do detalistów, ani żółtodziobów w tytoniowym biznesie. Na stronie internetowej oferuje wiele marek: LM, Vogue, Pall Mall, West Ice, Sobieskie, Red White, Marlboro (mentolowe, czerwone, białe) i „goldeny”. Ponadto pisze: „Zależy mi na utrzymaniu mniejszej ilości klientów i ciągłej sprzedaży, tylko im, zamówionych papierosów. Obsługa ma na celu długofalowe zapewnienie dostaw, gdyż zapewne w innych przypadkach zdarzyło się, że niejednokrotnie umawialiście się Państwo i traciliście czas, a nikt nie pojawił się, aby wam sprzedać wspomniany towar lub też mieliście obiecany termin i przekładano go o kolejne dni”.

Podczas rozmowy telefonicznej, w trakcie której dziennikarka „Gońca Polskiego” próbuje kupić karton „fajek”, okazuje się, że Marta może zaoferować znacznie więcej marek, niż wymieniła na stronie.

– Jeśli chcesz „slimy”, to mam camelię za 33 funty i davidoffy za 35 funtów. Wszystkie oryginalne, przywiezione z Polski. Nie musisz się bać podróbek – podkreśla. – Acha! I nie dzwoń do mnie z zastrzeżonego numeru, bo chciałabym mieć namiary do tych, którzy się ze mną kontaktują – dodaje.

Do posmakowania na miejscu

Za pośrednictwem strony oferowane są także papierosy pochodzące z Rosji czy Chin – m.in. marki Jin Ling. O tym, jak bardzo są szkodliwe dla zdrowia, pisał kilka miesięcy temu dziennik „The Daily Mirror”. Warto także wspomnieć kilka faktów z „The Timesa”, który na temat przemytu nielegalnych wyrobów tytoniowych z Chin do Wielkiej Brytanii przeprowadził własne śledztwo. Jak ustalili dziennikarze, produkowane chałupniczym sposobem chińskie papierosy zawierają m.in. trujący arszenik. Cytowani w tekście eksperci potwierdzili również, że w większości z nich znajduje się o 160 procent więcej substancji smolnych i o 80 procent więcej nikotyny niż w tych legalnych. Artykuł ujawniał także, w jak prymitywnych warunkach są one produkowane. Okazuje się, że tytoń przeznaczony do wypełnienia papierosów szuflowany jest do maszyny bezpośrednio z podłogi razem ze wszystkimi nieczystościami, a na dokładkę mieszany z trocinami oraz różnego rodzaju „ulepszaczami”.

Doskonale podrabiane są za to oryginalne opakowania. Na podróbkach, tak jak na opakowaniach „legalnych”, znajdują się nawet ostrzeżenia o szkodliwości palenia. Dla przemytników, nawet tych drobnych, sprzedaż chińskich papierosów to jednak dobry interes. Choć w Anglii karton nie kosztuje więcej niż 22-23 funty, w Polsce można go kupić za nie więcej niż 25 zł. Rzadko który z handlujących otwarcie przyznaje na stronie, że sprzedaje skręty domowej, chińskiej roboty.

Wyjątkiem jest osoba ogłaszająca się jako „Kartonik”. Na stronie WWW po prostu zamieścił on informację, że ma do zaoferowania 42 „wagony” chińskich podróbek z polską akcyzą. Koszt jednej paczki to 15 funtów, ale cały towar chce sprzedać od razu za 630 funtów. Tanie podróbki reklamowane są przez sprzedających najczęściej jako „legalne papierosy ze strefy bezcłowej”. Daniel, który czuje się tak bezkarny, że na stronie podaje nie tylko swój numer telefonu i e-mail, ale także nazwisko, zapewnia: „Papierosy pochodzą z litewskiej strefy bezcłowej, gwarancja oryginalności potwierdzona rachunkiem”.

Zapewnienia o „oryginalnym” towarze nie biorą się znikąd. Wielu handlujących doskonale zdaje sobie sprawę, że papierosy z przemytu są tak złej jakości, że tych, którzy spróbowali, trudno namówić na ponowny zakup. Jarek, także „dealer”, znalazł więc sposób, by udowodnić klientom, że jego towar jest dobry. – Papierosy są świeżutkie, polskie, żadnych lewych opcji, do posmakowania na miejscu – reklamuje.

Tytoń także w cenie

Oprócz papierosów do Wielkiej Brytanii przemycany jest także tytoń. Niektórzy „handlarze” twierdzą, że przy obecnym kursie funta więcej można zarobić, szmuglując właśnie tytoń. W Polsce paczka kosztuje bowiem ok. 8 zł, na Wyspach, w przeliczeniu na złotówki, blisko 30 zł. Ponadto brytyjskie prawo zezwala na wwiezienie na teren Zjednoczonego Królestwa aż 3 kg tytoniu. Nie dziwi więc fakt, że za pośrednictwem www.papierosy.co.uk sprzedawany jest także tytoń, również z przemytu. Dealerzy, z dnia na dzień, są w stanie dostarczyć nawet kilkanaście kilo. Skąd takie ilości towaru biorą się u polskich przemytników?
Rzecznik prasowy Karpackiego Oddziału Straży Granicznej mjr SG Marek Jarosiński jest zdania, że przemyt papierosów i tytoniu do Wielkiej Brytanii odbywa się głównie autokarami lub samochodami ciężarowymi. – Przerzut samolotami się nie opłaca. Bilety lotnicze są zbyt drogie, a szmuglujący i tak nie może zabrać do walizki zbyt dużo towaru – mówi.

Nie oznacza to jednak, że m.in. na podkrakowskich Balicach strażnicy graniczni nie wychwytują podróżnych, którzy zamiast jednego dozwolonego kartonu papierosów mają ich kilkanaście lub kilkadziesiąt. Większość z nich próbuje przewieźć papierosy z ukraińskimi znakami akcyzy skarbowej. Ciekawostką jest fakt, że tę serię prób przemytu papierosów drogą lotniczą z podkrakowskiego lotniska w Balicach zapoczątkował w grudniu ubiegłego roku Brytyjczyk z Newcastle, który podczas pobytu w Krakowie kupił ponad 15 tysięcy ukraińskich papierosów i próbował przemycić je w swoim bagażu.

Polacy są mniej odważni. Zazwyczaj strażnicy graniczni i celnicy nie konfiskują na polskich lotniskach więcej niż dwóch, trzech tysięcy sztuk.

– Przemyt kilkuset paczek to dla przeciętnego człowieka dość duża ilość. Dla strażników granicznych i celników to jednak tylko „odprysk”. Zatrzymujemy bowiem transporty, w których szmugluje się tysiące paczek, a w skali roku sumują się one w miliony! – podkreśla mjr SG Marek Jarosiński.
I rzeczywiście. Wielkie transporty papierosów z Polski jadą na Wyspy w tirach. Mniejsze grupy przestępcze korzystają z firm kurierskich, które niejednokrotnie ogłaszają się w polonijnej prasie. Nie wszystkie przemycane przez Polaków papierosy trafiają w ręce mieszkających na Wyspach rodaków. Gangi sprzedają je przede wszystkim na bazarach albo w hinduskich sklepach.

Ukaramy szmuglerów

HM Revenue&Customs o polskojęzycznej stronie, za pośrednictwem której każdego tygodnia sprzedawane są tysiące papierosów, dowiedziało się z rozmowy z dziennikarzami „Gońca Polskiego”.

– HMRC rozpocznie dochodzenie w sprawie tej strony – zapewnia Jan Marszewski, oficer prasowy Królewskiego Urzędu Podatkowego i Celnego. – To przestępstwo sprzedawać papierosy na terenie Zjednoczonego Królestwa, jeśli nie zostało opłacone cło. Przestępstwem jest również odsprzedawanie papierosów, które zostały wwiezione na Wyspy w celu osobistego użytku. Obecnie bez konieczności uiszczania opłat celnych wolno przewieźć z Polski do Wielkiej Brytanii tylko 200 sztuk. Każdy, kto importuje większą ilość papierosów bez uiszczania stosownych opłat lub je sprzedaje, może usłyszeć zarzut przemytu – wyjaśnia.

Choć Królewski Urząd Podatkowy i Celny działa wyjątkowo skutecznie, polscy przemytnicy raczej nie czują się zagrożeni. Tymczasem kilkanaście dni temu sąd w Ipswich skazał na karę trzech i pół roku więzienia trzech Polaków w wieku od 27 do 33 lat, którzy w maju ubiegłego roku usiłowali przemycić 2,7 mln sztuk papierosów.

Papierosy zamaskowane niebudzącymi podejrzeń towarami przemycali do Anglii w trzech partiach. We wrześniu 2007 roku zaś sąd koronny w Maidstone wymierzył dwóm 44-letnim Polakom karę ośmiu miesięcy pozbawienia wolności, uznając ich za winnych usiłowania przemytu papierosów. Mężczyźni w luku bagażowym swojej ciężarówki, między rzekomo zamówionymi przez angielskiego klienta grzejnikami, ukryli 750 tys. sztuk.

Rocznie na przemycie papierosów i alkoholu Wielka Brytania traci ponad dwa miliardy funtów, a ponad 200 milionów wydaje na walkę z przemytnikami. W zeszłym roku HMRC zorganizowało nawet akcję informacyjną w języku polskim. Za pośrednictwem plakatów ostrzegało, że zgodnie z brytyjskim prawem za udowodnioną kontrabandę lub handel nielegalnie przywiezionymi na Wyspy papierosami, tytoniem i alkoholem grozi do 7 lat więzienia oraz przepadek całego mienia. Akcja miała także uświadomić pracownikom polskich firm transportowych i kierowcom ciężarówek, że gangi zajmujące się szmuglowaniem wyrobów tytoniowych mogą podstępnie ich wykorzystać.

Przy wwożeniu do Wielkiej Brytanii więcej niż 200 sztuk papierosów zakupionych w Polsce trzeba zapłacić cło. Dodatkowa opłata celna za każde kolejne 200 sztuk wyniesie ok. 30 funtów (wysokość opłaty zależeć będzie od ceny detalicznej zakupu i jest podana w przybliżeniu). Podróżni przywożący większą niż dozwolona ilość papierosów mogą uiścić opłatę celną, przechodząc przez Kanał Czerwony (Red Channel) lub korzystając z telefonu w Czerwonym Punkcie (Red Point).

źródło: Goniec Polski