Szkockie przedsiębiorstwa boleśnie odczuwają odpływ polskich pracowników. Tymczasem dane warszawskich ekspertów ds. migracji zaprzeczają, jakoby wracali oni do ojczyzny – pisze emito.net.

Od przystąpienia do Unii Europejskiej w 2004 roku, kraje wschodniej Europy przeszły prawdziwą transformację i teraz przeżywają boom gospodarczy ? pisze BBC. Jak mówi publicysta, Andrew Kurth: „W Polsce płace wzrastają o 10% każdego roku, a wzrost gospodarczy osiągnął w tym roku 5%. Polski złoty się umacnia, podczas gdy wartość dolara i funta spada”.

Nic więc dziwnego ? czytamy ? że Polacy, którzy w ostatnich latach w poszukiwaniu wyższych zarobków osiedlili się na Wyspach, teraz wracają. Najbardziej odczuwają to liderzy szkockiego sektora budowlanego i rolniczego. Jak oznajmili na początku tygodnia, w miarę odpływu Polaków do ojczyzny w ich branżach powstają coraz większe luki kadrowe.

Co ciekawe, głosy o masowych powrotach emigrantów do Polski nie potwierdzają się w badaniach warszawskiego Ośrodka Badań nad Migracjami. „Stwierdzenie, że Polacy wracają, jest po prostu nieprawdą” ? mówi autorka badań, prof. Krystina Iglicka. „Najbardziej aktualne dostępne dane wskazują że w zeszłym roku wyemigrowało o 300 000 Polaków więcej niż w roku 2006” ? dodaje.

W takim razie ? zastanawia się BBC ? jeśli szkocka gospodarka odczuwa odpływ polskich pracowników, a eksperci ds. migracji twierdzą że nie wracają oni do Polski, to gdzie oni się kierują?

„Norwegia, Szwecja i Hiszpania ? to nowe ulubione kierunki migracji Polaków” ? odpowiada prof. Iglicka. W szczególności przyciąga Norwegia, która ma silniejszą niż Szkocja walutę i zapewnia wysoki standard życia.

Tymczasem Polsce potrzebne są teraz osoby do pracy przy budowie hoteli, dróg i stadionów piłkarskich na Euro 2012. Jeśli nie wrócą emigranci, rząd będzie musiał ściągać pracowników z innych krajów ? podsumowuje BBC.

źródło: emito.net