Już za dwa tygodnie pasażerowie linii Ryanair będą mogli rozmawiać przez telefony komórkowe w powietrzu – pisze londyn.gazeta.pl, powołując się na „The Times”.

Irlandzki przewoźnik na początek wyposaży 14 samolotów w miniaturowe maszty do obsługi telefonii komórkowej, które umożliwią pasażerom rozmawianie przez komórki, wysyłanie sms-ów i sprawdzanie e-maili w czasie lotu.

Jak podaje londyn.gazeta.pl, opłaty za połączenia będą naliczane według taryf operatorów, jednak koszt jednej minuty rozmowy nie powinien przekroczyć 2 funtów. Opłata za rozmowę (wychodzącą lub przychodzącą) z pokładu samolotu w sieci O2 będzie wynosiła – w zależności od kierunku lotu – od 1,65 funta do 1,99 funta za minutę. Za wysłanie wiadomości tekstowej podczas lotu pasażerowie korzystający z tej sieci zapłacą 40 pensów.

Na razie z usługi będą mogli korzystać tylko użytkownicy sieci O2 i 3, ale Ryanair spodziewa się, że pozostali operatorzy przyłączą się do programu w ciągu najbliższych miesięcy.

Pasażerowie linii Ryanair będą mogli wysyłać wiadomości tekstowe z pokładu bez ograniczeń, ale rozmowy przez komórki będzie mogło prowadzić jednocześnie tylko sześć osób. Jeśli siódma osoba spróbuje nawiązać połączenie, otrzyma informację o zajętej sieci.

Według przedstawicieli firmy OnAir, która obsługuje usługę połączeń komórkowych dla linii Ryanair, Air France, Bmi i TAP Portugal, stosowane przez nią rozwiązania nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa lotu. Ograniczenia nałożone na korzystanie z sieci zapewnią tak niską emisję sygnału, że niebezpieczeństwo zakłócenia pracy urządzeń pokładowych jest minimalne – czytamy na stronie londyn.gazeta.pl.

Jeśli pilotażowy program zakończy się sukcesem, Ryanair planuje wprowadzenie usługi na pokładach całej swojej – liczącej 166 samolotów – floty w ciągu najbliższych sześciu miesięcy. Czy pasażerowie zaakceptują nową usługę? W sondzie przeprowadzonej przez Times Online aż 87 procent respondentów opowiedziało się przeciwko jej wprowadzeniu.

źródło: londyn.gazeta.pl